Okiem dermatologa
Dr Kamila Stachura

Skóra 45+ – to warto wiedzieć i…

Przestać obawiać się pogorszenia jej kondycji

 

Skóra pełni wiele funkcji fizjologicznych: barierową, immunologiczną, metaboliczną, ale jest też jednym z naszych narządów zmysłów. My, dermatolodzy, patrząc na skórę, zawsze odbieramy ją także jako istotny wskaźnik zdrowia.

To, co obserwujemy, patrząc w lustro – przebarwienia, zmarszczki, popękane naczynka czy szorstkość i matowość skóry – to efekty tego, co w naszym organizmie zachodzi dwutorowo. Sposób starzenia się skóry z jednej strony jest zaprogramowany genetycznie w naszym DNA, a z drugiej strony starzenie egzogenne, czyli np. fotostarzenie, jest związane z wpływem czynników środowiska zewnętrznego i naszym stylem życia. To, co jemy, jak żyjemy, ile śpimy, jak korzystamy ze słońca, ma wpływ na sposób starzenia się naszej skóry.

Przy czym zawsze podkreślam – nie popadajmy w skrajności. Słońce jest dla nas korzystne, bo np. pobudza syntezę witaminy D3. Nie uciekajmy przed nim, ale też pamiętajmy, że nadmierne przebywanie w warunkach wakacyjnych przyspieszy proces fotostarzenia się skóry. Strońmy za to zupełnie od papierosów – niezależnie od wieku i ilości, dostarczamy skórze solidną dawkę składników toksycznych.

Skóra „po czterdziestce” powoli wchodzi też w okres menopauzy. Zmiany zaczynają zachodzić we wszystkich jej warstwach – na poziomie naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Ich rezultatem bywa efekt matowej, cieńszej skóry, bo zmienia się funkcjonowanie naszych gruczołów potowych i łojowych, które produkują mniej sebum i jest ono gorszej jakości. Zmienia się także mikrokrążenie, pojawia się drobne włóknienie ścian naczyń krwionośnych, które stają się mniej elastyczne i tym samym łatwiej pękają. Wiele pacjentek w tym czasie zgłasza się do naszych gabinetów z rumieniem czy trądzikiem różowatym. Inaczej też zaczynają pracować mięśnie, a naturalny proces starzenia dotyczy również zgromadzonej podskórnej tkanki tłuszczowej. Obserwujemy wtedy to, co zaczyna nam mocno przeszkadzać, czyli grawitacyjne zacieranie się owalu twarzy. Jeśli dodatkowo w naszym życiu pojawia się duża dawka długotrwałego stresu, to rosnący poziom kortyzolu także ma swój wpływ na pogorszenie się jakości skóry. Tak zwany hormon stresu może nasilać suchość skóry i pogarszać mikrokrążenie. Ma on też wpływ na jakość snu, a to ogromnie ważny czynnik dla kondycji naszej skóry.

Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy technologie, preparaty i kosmetyki pielęgnacyjne są w stanie dłużej utrzymać skórę w dobrej kondycji, a także naprawić niektóre z błędów i zaniedbań pielęgnacyjnych. Do tego potrzebny jest partner, który – tak jak dermatolog – zna skórę bardzo dobrze i potrafi połączyć różne czynniki mające wpływ na kondycję tego organu u danego pacjenta i, co kluczowe, dobrać prawidłowe działanie na różnych jego warstwach. Takie sprzężone działanie i połączenie różnych zabiegów może dać efekty w postaci widocznie lepszej kondycji skóry i oczekiwanego przez większość z nas – młodszego wyglądu. Warto wiedzieć, że skóra w tym wieku może być wspierana terapią hormonalną dobraną przez lekarza, mądrym i zasadnym suplementowaniem, ale też dobranym w porozumieniu z lekarzem. Przestrzeń internetowa jest pełna poleceń i rekomendacji także w tym zakresie. Ja zachęcam jednak do tego, aby – tak jak w przypadku zabiegów – nie kierować się atrakcyjnością przekazów, tylko indywidualnie dobranym planem działania, który jest efektem połączenia pracy lekarza dermatologa i kosmetologa, a czasami także lekarzy innych specjalności.

Działania łączone mają sens – siła technologii i preparatów oraz kompetencji sprzyja dzisiaj kobietom w każdym wieku. Ilość możliwości działania prewencyjnego na skórę pozwala już paniom 25+ na świadome postępowanie ze skórą. Ogromny wybór możliwości zabiegowych w różnych zakresach daje szansę wszystkim tym, które już dawno skończyły 40 lat i zaczynają rok 2026 z postanowieniem zadbania o młodszy, zdrowszy wygląd w tym roku. Zachęcam te Panie do działania z planem – nie trzeba go tworzyć w styczniu na fali postanowień, można to zrobić wczesną wiosną i na koniec roku osiągać widoczny, dobry efekt w kondycji i wyglądzie swojej skóry. Czas sprzyja dzisiaj kobietom, także w aspekcie możliwości medycznych i kosmetologicznych. Trzeba mieć tylko wybór możliwości i pracować nad skórą z tymi, którzy bardzo dobrze ją znają. Pięknego roku 2026!

 

Prestiż  
Styczeń 2026