Opowieść o życiu po katastrofie doceniona w Europie

Jak podkreśla autor, temat projektu pojawił się naturalnie w trakcie jego pracy:
– Po raz pierwszy Tajwan odwiedziłem w 2024 roku i już wtedy poczułem, że to miejsce wymaga dłuższego, bardziej uważnego spojrzenia – mówi. – Z czasem, poprzez spotkania z ludźmi i obserwację tego, co się dzieje w regionie, coraz bardziej widoczny stawał się kontekst zmian klimatycznych i ich realnego wpływu na życie społeczności. Ten temat wyłonił się z relacji i doświadczeń, które napotkałem w trakcie licznych podróży i spotkań.
Fotograf pracował głównie we wschodniej części wyspy, w regionie Hualien, gdzie rozwijał projekt poprzez powracanie do tych samych miejsc i budowanie relacji z bohaterami swoich zdjęć. – Najtrudniejsze było spotkanie z ludźmi w bardzo trudnym momencie ich życia i znalezienie granicy między dokumentowaniem, a zwykłą obecnością jako człowiek – wyznaje. – To są sytuacje, w których nie zawsze sięga się po aparat. Czasami ważniejsza jest rozmowa oraz bycie obok. Trudne było również uporządkowanie tej historii, wybór jednej narracji spośród wielu równoległych doświadczeń i napotkanych historii.
W centrum projektu nie znajdują się jednak same zniszczenia, lecz człowiek i jego doświadczenie. – Zniszczenia są widoczne od razu, są czytelne wizualnie, ale dla mnie ważniejsze było to, co dzieje się po nich, czyli relacje, solidarność i próba odbudowy – podkreśla fotograf. – Nie chciałem zatrzymać się na obrazie katastrofy, tylko pokazać, jak wygląda życie po niej, jak ludzie funkcjonują w tej rzeczywistości, jak się wspierają i próbują odzyskać poczucie stabilności. Emocjonalnie była to intensywna praca – spotkania z ludźmi, którzy stracili bardzo wiele, zostają z człowiekiem na długo.




