Raczej niewiele orkiestr kameralnych w Polsce może się pochwalić taką popularnością jak artyści popowi. Na świecie muzyka klasyczna już dawno trafiła pod strzechy, wyszła ze sztywnych ram. Takie grupy jak Kronos Quartet czy Apocalyptica, komponują dla kina, romansują z tzw. nowymi brzmieniami, do repertuaru dorzucają covery dzieł muzyki rockowej, a nawet heavy metalowej. Co nie znaczy, że nie wykonują ukochanej przez siebie klasyki i własnych autorskich utworów opartych na takim właśnie instrumentarium. Tym tropem podąża szczecińska Baltic Neopolis Orchestra, złożona z kilkunastu młodych muzyków, orkiestra kameralna, która przyciąga na swoje koncerty publiczność nie tylko tą, przyzwyczajoną do poważnych sal koncertowych.
Zespół wykonuje kompozycje klasyczne, od baroku po romantyzm, ale także rzeczy napisane współcześnie. Chętnie kooperuje z artystami z innych kręgów muzycznych. Między innymi współzrealizował bardzo dobrze przyjęty spektakl muzyczno - wizualny „Freedom Symphony. Tribute to Solidarity”. Ich inny projekt, stworzony ze znakomitym producentem Enveem, który miał premierę podczas ostatniej edycji festiwalu Boogie Brain, okazał się jednym z jaśniejszych punktów całej imprezy. Czy to przypadek, czy jednak umiejętna promocja kultury wysokiej w bardziej atrakcyjnej formie zadecydowały o sukcesie tej z grupy ?
- Naszą misją jest to, by muzyka klasyczna była dostępna dla wszystkich – mówi Emilia Goch, szefowa zespołu, a także jego członkini. - Otworzyliśmy się na młodych słuchaczy. Prawdopodobnie sami z siebie nie zainteresowaliby się muzyką klasyczną czy kameralną. Brakuje młodych ludzi na koncertach w filharmoniach. Brakuje porządnej edukacji w tym kierunku, a przecież wysoka kultura nas kształtuje, uwrażliwia, ma zbawienny wpływ na nasze życie. My jesteśmy po to by zabawiać publiczność. Staram się odejść od schematu muzyka tworzącego i grającego dla siebie. Muzyką należy się cieszyć. Dlatego też chętnie współpracujemy z artystami z innych biegunów muzycznych i angażujemy się w paramuzyczne projekty. W końcu też myślimy o wydaniu płyty, właściwe to dwóch płyt.
Orkiestra powstała w 2008 roku. Już pierwszy ich koncert wykonany w maju tego samego roku przyniósł im rozgłos i wyróżnienie dla najlepszego koncertu kameralnego w sezonie artystycznym 2007/2008. Orkiestra współpracowała z wieloma utalentowanymi kompozytorami, solistami oraz dyrygentami, m.in.: Janem Staniendą, Janem Jakubem Bokunem, Piotrem Klimkiem, Bartłomiejem Niziołem, Szymonem Brzóską, oraz z utalentowanymi artystami szczecińskimi - Maciejem Cybulskim, Martą Pawłowską, Olgą Wojciechowską i Łukaszem Górewiczem. W samej orkiestrze znaleźli się najlepsi muzycy, aktywnie uczestniczący w lokalnych, ogólnopolskich i zagranicznych projektach muzycznych.
- To środowisko jest tak małe, że wszyscy się tu znamy – wyjaśnia Emilia Goch. - W związku z tym wiem kto jak gra, jakie ma kwalifikacje i z kim warto współpracować. Od półtora roku gramy w stałym składzie, co jest już połową sukcesu. Nasz zespól liczy aktualnie 15 osób, ale jest plan, żeby zrobić przesłuchanie dla muzyków z zewnątrz, którzy swoim talentem mogliby zasilić nasze szeregi.
Baltic Neopolis Orchestra czy jako cały zespół, czy kwartet jest w stanie zagrać, o ile warunki temu sprzyjają, w każdym miejscu. Począwszy od sali koncertowej filharmonii, przez sale muzealne, a skończywszy... na basenie. Ten luz przysparza im grono wielbicieli.
- To jest niesamowite, bo często przed koncertem dzwonią do mnie bliżsi lub dalsi znajomi z pytaniem jak maja się ubrać na koncert – śmieje się Marta Uścinowicz, koordynatorka projektów związanych z orkiestrą. - Są to zazwyczaj ludzie, których trudno na co dzień spotkać w filharmonii, ale po naszych koncertach są nie tyle zachwyceni co zaskoczeni, że ta muzyka może tak dobrze brzmieć.
BNO funkcjonuje trochę jak zespól rockowy. Próby, koncerty, trasy... Członkowie zespołu na co dzień grają w innych miejscach, ale będąc w orkiestrze trzymają się razem jak członkowie jednej kapeli.
- Działamy jakby poza resztą środowiska – tłumaczy Emilia Goch. - Jako zespół stworzyliśmy sobie własną przestrzeń. Oczywiście jeśli jest taka potrzeba to kooperujemy np. z filharmonią, ale generalnie jesteśmy jakby na zewnątrz tego wszystkiego. Po prostu robimy swoje.
Z Baltic Neopolis Orchestra wyrósł Baltic Neopolis Quartet. Tworzą go muzycy - solisci, absolwenci Akademii Muzycznych z Poznania, Wrocławia i Szczecina: Łukasz Górewicz (skrzypce), Karolina Uźniak (skrzypce), Tomasz Szczęsny (wiolonczela) i sama Emilia Goch (altówka). BNQ jest zespołem ukierunkowanym na muzykę XX wieku, dlatego tez chętnie podejmuje współpracę z takimi artsytami jak: Paweł Mykietyn, Aleksander Kościów, Szymon Brzóska, Piotr Klimek czy Pogodno.




