Od naczelnej
Za nami prawie trzy tygodnie świąt. Z przytupem i energią wróciliśmy do pracy. Czy aby na pewno? Przeglądałam pewien magazyn psychologiczny. Cały numer poświęcony jest "lekcji odpoczywania". Naszła mnie refleksja. Czy odpoczynek stał się czymś tak trudnym, że trzeba się go uczyć? A wiecie Drodzy Czytelnicy, co znajduje się na liście najbardziej stresujących wydarzeń życiowych? Boże Narodzenie, wakacje, spotkania rodzinne… Czyli wydarzenia, które zasadniczo powinny dawać nam radość i relaks. A może bycie zabieganym jest po prostu modne? Zabieganie podnosi prestiż społeczny, świadczy o tym, że coś znaczę, że mnie potrzebują, że jestem „na fali”. Wielu osobom relaks kojarzy się z lenistwem. Oczywiście daleko nam do japońskiego modelu, gdzie w dobrym tonie jest posiadanie w rodzinie kogoś, kto... umarł z przepracowania. To osobliwe zjawisko ma nawet swoją nazwę – Karoshi i nie dotyka szarych pracowników, ale przeważnie ludzi sukcesu.
Wracając na nasze podwórko. Według opinii psychologów nie umiemy już wypoczywać. Dlatego na różne sposoby próbujemy czas wolny zapełnić rozmaitymi aktywnościami – pracą, kolejnym zadaniem do wykonania. Byle nie być ze sobą i w rezultacie… nie wypoczywać. Oczywiście mamy różne pomysły jak zmienić ten stan rzeczy: jedni chodzą na spacery, inni biegają, uprawiają sporty ekstremalne, jeszcze inni medytują. Istnieją także przeróżne psychologiczne koncepcje, które opisują, jakie warunki powinien spełniać odpoczynek. I tak: po pierwsze, potrzebny jest wolny czas, po drugie, muszę mieć poczucie, że to ja dysponuję sobą w tym czasie, czyli odpoczynkiem nie jest np. seria różnorodnych zadań, które zaplanował mi parter/ partnerka/mąż/ żona. Po trzecie, to, co będę wtedy robił/robiła, ma podnieść jakość mojego życia. I znów, dla jednych to będzie udział w warsztacie rozwoju osobistego, dla drugich – spotkanie ze znajomymi i rozmowa o życiu, inni wybiorą wyjście na drinka, by pogadać o polityce. Odpoczynek jest nam potrzebny też po to, żeby zastanowić się nad hierarchią wartości w naszym życiu: czy poprzez aktywności zawodowe, domowe na pewno realizuję to, co dla mnie ważne? Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam powyższej refleksji, no i żebyście umieli wypoczywać na całego, pełną piersią, bez skrępowania z radością i najlepiej bez podręczników: „Jak wypoczywać?” w całym Nowym Roku 2015!
Izabela Magiera




