Polacy słyną z tego, że lubią narzekać. To nic nowego. Ostatnio ktoś z moich znajomych z Facebooka pochwalił Szczecin. No i się zaczęło. Cała seria skarg i zażaleń, dowodzących, że nasze miasto jest niefajne. Po prostu płacz i zgrzytanie zębów. Przypomina mi się teoria filozofa Thomasa Hobbsa, na temat społeczeństwa. W swej najbardziej kompleksowej pracy „Lewiatan” Hobbes zawarł sumę swych rozważań o naturze, kondycji człowieka i państwie. I tak, wszystkie nowożytne demokracje opierają się na zasadzie umowy społecznej: jako obywatele godzimy się na ukrócenie części naszych swobód po to, by w zamian uzyskać poczucie spokoju i bezpieczeństwa. To wszystko ma prowadzić ludzi do szczęścia i... braku powodu do wiecznych narzekań. Wygląda na to, że coraz większa liczba Polaków po prostu wymawia umowę społeczną i że to zerwanie spycha nas w stan natury. A tam, jak mawiał Hobbes, życie jest krótkie, złe i pełne rozczarowań.

My jednak w Prestiżu kompletnie odcinamy się od powyższych niewesołych rozważań i z oślim uporem nie narzekamy. Z wiecznym optymizmem wychwalamy, celebrujemy, doceniamy. Przeczytajcie, co na liście naszych powodów do radości znajduję się w maju. Na przykład Aleksander Doba, a właściwie Olek, bo tak prosi żeby się do niego zwracać. Szczecinianin, o którym usłyszał cały świat. Pierwszy podróżnik w historii, który samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki. Specjalnie odczekaliśmy chwilę, żeby na spokojnie, gdy opadną już emocje, z Olkiem porozmawiać. Wywiad czyta się jednym tchem – zachęcam do lektury.

O Szczecinie miło i sympatycznie wypowiada się także dziennikarz Jakub Porada, który w programie Dzień Dobry TVN pokazał zalety naszego miasta. Porównał je do legendarnej Alexis z serialu Dynastia. – Zarówno aktorka, jak i Szczecin mają ogromną klasę – stwierdził reporter. Porównanie średnio trafione, ale..  nie, nie będę narzekać. Z dumą odnotowujemy fakt, że amerykańska stacja telewizyjna CNN oraz The Sunday Times zachwyciły się cyklem fotograficznym „Children Of Syberia” autorstwa Tomasza Lazara. Ten pochodzący ze Szczecina fotograf, laureat prestiżowego World Press Photo, publikujący m.in. w New York Times, udokumentował ludzi, którzy przeżyli koszmar sowieckich kołchozów. I zrobił to w sposób mistrzowski.

Mamy pierwszą winnicę w naszym regionie. Brawo! Około 30 tys. litrów białego, różowego i czerwonego wina, od wytrawnego przez półwytrawne do półsłodkiego. Te wszystkie wspaniałości jeszcze w tym roku trafią do naszych kieliszków. A to za sprawą pewnego krakowskiego barda, jego rodziny i przyjaciół. Grzegorz Turnau otworzył uroczyście rodzinną winiarnię w podszczecińskich Baniewicach.

Mało powodów do radości? To może jeszcze powiem, że jest maj, przed nami lato i ciepłe, słoneczne dni. Będzie okazja do towarzyskich spotkań na świeżym powietrzu, rozmów o życiu, które jest piękne i bardzo ciekawe.

Miłej lektury! 

Izabela Magiera