Jeszcze niedawno medycyna estetyczna skupiała się głównie na wypełnianiu i maskowaniu. Dziś odchodzimy od tego na rzecz prawdziwej regeneracji tkanek. Zamiast „co włożyć”, pytamy: „jak sprawić, żeby skóra sama się odbudowała”. Ten zwrot w stronę biostymulacji to jedna z najważniejszych zmian ostatnich lat. O tym, jak działają stymulatory tkankowe i jakie dają efekty, rozmawiam z dr. Marcinem Wiśniowskim, specjalistą chirurgii ogólnej i medycyny estetycznej.
Panie doktorze, czym są stymulatory tkankowe i czym różnią się od klasycznych wypełniaczy?
To preparaty, których głównym zadaniem jest pobudzenie skóry do naturalnej regeneracji i produkcji kolagenu, elastyny oraz innych składników odpowiadających za jej jakość. W przeciwieństwie do klasycznych wypełniaczy nie służą przede wszystkim do natychmiastowego zwiększania objętości czy modelowania rysów twarzy, ale do stopniowej poprawy gęstości, napięcia i kondycji skóry. Można powiedzieć, że wypełniacze głównie „uzupełniają”, a stymulatory „uczą skórę pracować na własny rachunek”.
Co dzieje się w skórze po ich podaniu i dlaczego mówi się o „bioregeneracji”?
W skórze uruchamiane są naturalne procesy naprawcze i regeneracyjne. Preparat stymuluje fibroblasty do produkcji nowego kolagenu, elastyny oraz składników macierzy międzykomórkowej, co stopniowo poprawia gęstość, jędrność i jakość skóry. Efekt nie polega wyłącznie na mechanicznym wypełnieniu tkanek, ale na ich przebudowie. Dlatego coraz częściej mówimy o bioregeneracji, ponieważ celem jest odbudowa i odmłodzenie skóry na poziomie biologicznym.
Jak dobiera Pan preparat do pacjenta?
Zawsze zaczynam od dokładnej oceny pacjenta: jego wieku biologicznego, jakości skóry, stopnia utraty jędrności, obecności fotostarzenia oraz oczekiwań dotyczących efektów terapii. Ważne jest określenie, czy celem jest poprawa nawilżenia, zagęszczenie skóry, odbudowa utraconego rusztowania kolagenowego czy delikatna poprawa objętości. Znaczenie ma również okolica zabiegowa, ponieważ inne preparaty sprawdzają się w okolicy oczu, inne na twarzy, szyi czy dekolcie
Jakie są najczęstsze mity dotyczące biostymulatorów tkankowych?
Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że biostymulatory tkankowe działają tak samo, jak wypełniacze i odrazu zmieniają rysy twarzy. W rzeczywistości ich działanie opiera się głównie na stopniowej przebudowie tkanek i poprawie jakości skóry. Często można też spotkać się z opinią, że jeden preparat jest odpowiedni dla każdego pacjenta, podczas gdy skuteczność terapii zależy od właściwego doboru produktu do konkretnego problemu i okolicy zabiegowej. Kolejny mit dotyczy efektów – niektórzy oczekują spektakularnej zmiany po jednym zabiegu, tymczasem biostymulacja to proces, którego rezultaty rozwijają się stopniowo w kolejnych tygodniach i miesiącach.
W jakich obszarach twarzy i ciała stymulatory działają najlepiej?
Najlepsze efekty obserwujemy w obszarach, gdzie z wiekiem pogarsza się jakość skóry i dochodzi do utraty kolagenu. Na twarzy szczególnie dobrze sprawdzają się w okolicy policzków, skroni, żuchwy oraz pod oczami, gdzie poprawiają gęstość, napięcie i elastyczność tkanek. Bardzo dobre rezultaty uzyskujemy również na szyi i dekolcie, które należą do najszybciej starzejących się okolic. W obrębie ciała stymulatory często stosujemy na dłonie, ramiona, brzuch, okolice nad kolanami czy pośladki, gdzie pomagają poprawić jakość skóry, jej jędrność i strukturę.
Czy stymulatory tkankowe można traktować jako element profilaktyki starzenia?
Zdecydowanie tak. Stymulatory tkankowe wykorzystujemy nie tylko do korygowania już istniejących oznak starzenia, ale również jako element profilaktyki anti-aging. Ich zadaniem jest pobudzanie naturalnych procesów regeneracyjnych skóry i wspieranie produkcji kolagenu, którego ilość zaczyna stopniowo spadać już po 25. roku życia. Dzięki temu możemy dłużej utrzymać dobrą jakość, gęstość i elastyczność skóry, a także spowolnić pojawianie się bardziej zaawansowanych zmian związanych z wiekiem.
Dziękuję za rozmowę.
dr Wiśniowski Chirurgia i Medycyna Estetyczna
ul. Janusza Kusocińskiego 12/LU3 | 70–237 Szczecin | tel.: 91 820 95 54
/ dr WIŚNIOWSKI chirurgia i medycyna estetyczna |
www.drwisniowski.pl









