Brama Portowa kojarzy się większości szczecinian z działającą tam od niepamiętnych czasów folkową „Cepelią”. Przyzwyczajenia trzeba zmieniać, od teraz dawne wrota miasta kojarzyć się powinny z teatrem. Po kilkunastu latach działalności w różnych przestrzeniach, w zabytku znalazł swoją siedzibę Teatr Kameralny, prowadzony z wielkim zaangażowaniem przez małżeństwo Janickich – Zofię i Michała. Na inaugurację nowej sceny wybrano znakomity tekst Sławomira Mrożka „Czarowna Noc”. Mrożek, a za nim, twórcy szczecińskiego spektaklu, z reżyserem Andrzejem Zaorskim na czele, obnażają ludzką naturę, pokazując prawdziwe myśli i pragnienia, często nieco grzeszne, a na pewno niegrzeczne… Mirosław Kupiec i Michał Janicki – jako dwóch statecznych mężczyzn w delegacji – z niezwykłą lekkością, łatwością i swadą snują abstrakcyjną opowieść o skrytych, męskich pragnieniach. Świetnie wykorzystali wspólne sceniczne doświadczenia, tworząc fenomenalnie zgrany duet, co wyraźnie da się zauważyć w częstych improwizacjach, odważnie odnoszących się do „tu i teraz”. Janicki, który w „Wariacjach Tischnerowskich” niepotrzebnie ciągnął ku farsie, tutaj sprawdza się znakomicie. Tytułową „Czarowność” wprowadza Anna Nowacka – niezwykłej urody piękność z pociągającym… głosem. Na uwagę zasługuje zaskakująco funkcjonalna scenografia Danuty Dąbrowskiej - Wojciechowskiej, która dokonała cudów na niewielkich rozmiarów scenie. Jak zmieściła tam dwa łóżka? To z pewnością teatralny trick… „Czarowna Noc” w Teatrze Kameralnym to rozrywka w czystej postaci. Bezpretensjonalna, lecz w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Świetny tekst i brawurowa gra gwarantują szczery uśmiech oraz jak to w komedii bywa – drobinę dziegciu do posmakowania, ale to dopiero kiedy przepona przestanie boleć. Acha! Hałas przejeżdżających tramwajów wcale nie przeszkadza, mało tego to może być oryginalny atut Kameralnego. Nie tylko z uwagi na świetne skomunikowanie… Prestiżowe 5/6

Teatr Kameralny w Szczecinie, 

„Czarowna noc”, reż. Andrzej Zaorski

Prestiż  
Styczeń 2015