Wystartowała Marina w sercu miasta
Nowa marina na Zachodniopomorskim Szlaku Żeglarskim, znajdująca się na Wyspie Grodzkiej w centrum Szczecina oficjalnie wystartowała. Mamy naprawdę czym się pochwalić. – W marinie jest ponad 70 miejsc postojowych ale chcemy, by co najmniej połowa była ruchoma, czyli przeznaczona dla turystów, nie rezydentów – opowiada żeglarz Krzysztof Łobodziec, a jednocześnie kierownik mariny.

foto:
materiały prasowe
Do inauguracji sezonu przygotowywaliśmy się praktycznie od zakończenia poprzedniego, który był sezonem nie dość, że niepełnym, bo obiekt uruchomiliśmy w sierpniu, to i testowym. Zainteresowanie przez wszystkie te miesiące było ogromne. Nie zdziwiło nas to, bo wiemy, jakim skarbem dysponujemy.
W ramach tych przygotowań, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, do portu jachtowego dotarła nowoczesna łódź. Służyła będzie m.in. do koordynowania działań w porcie, do wprowadzania i wyprowadzania jednostek w razie potrzeby, zabezpieczenia portu od strony wodnej.
– Tak naprawdę będzie ona służyła przede wszystkim żeglarzom, a w razie konieczności turystom czy mieszkańcom. Chcemy by North East Marina Szczecin, bo tak nazywa się nasz port, oferowała stuprocentowe bezpieczeństwo. Bez takiej jednostki nie byłoby to możliwe – mówi Łobodziec.
Obiekt rzeczywiście robi wrażenie. W momencie, gdy zapełni się mniejszymi i większymi jednostkami może stać się jedną z głównych atrakcji Szczecina. Z pewnością tak będzie, gdy zostaną zagospodarowane kolejne fragmenty wyspy.
– Każdy, kto do nas przypłynie przekona się, że wyróżniamy się na tle Polski nie tylko lokalizacją, ale również innymi rzeczami. System pobierania opłat działa perfekcyjnie, jest najnowocześniejszy w Polsce. Podobny ma jeszcze marina w Stepnicy. Przygotowujemy się też do kolejnych etapów rozbudowy. Powstaną kolejne miejsca postojowe, będą nowe budynki na wyspie, w których znajdą się; restauracja, sanitariaty, sale konferencyjne. Teren pod to wszystko mamy już przygotowany, instalacje są pociągnięte. Trudno mówić o terminie rozpoczęcia, ale mogę zapewnić, że prace w żadnym stopniu nie będą kolidowały z „życiem” mariny. Nie będzie żadnych utrudnień, gdyż wszystko będzie działo się na jej tyłach – opowiada zarządzający.




