Choroba miesiączkowa - jak to się zaczęło?

Dr n. med. Dorota Gródecka specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa. Obecnie jest również w trakcie specjalizacji z ginekologii dziecięcej i dziewczęcej. Lekarka z pasji i wykształcenia.

Laureatka Plebiscytu „Magnolie Biznesu” w kategorii nauka, jedna z organizatorek pięknej charytatywnej inicjatywy „Wiele powodów, by żyć”. Autorka i prowadząca spotkania „Bez majtek i bez tabu”. Od ponad roku wspólnie z córką Michaliną edukuje najmłodszych i przygotowuje ich do okresu dojrzewania, odpowiadając na pytania i wyjaśniając procesy fizjologiczne zachodzące w ciele nastolatek. Prowadzi prywatną praktykę lekarską, jest współwłaścicielką centrum medycznego Gabinety Tuwima, a także pracuje jako lekarz specjalista w SPS ZOZ Zdroje oraz operuje w AMC Art Medical Center w Szczecinie.

Choroba miesiączkowa

W naszym domu nigdy nie istniały tematy tabu. Obydwoje z mężem jesteśmy lekarzami, mąż prowadzi prywatną praktykę stomatologiczną. Rozmowę o rzeczach trudnych, czasami krępujących, uważamy nie tylko za konieczność, ale przede wszystkim przywilej. Wspólne odkrywanie świata łączy, a dzieciom daje poczucie bezpieczeństwa.

Dzieci od najmłodszych lat mogły pytać o wszystko, a my staraliśmy się zawsze odpowiadać na ich pytania najlepiej, jak potrafimy. Każdy rodzic z pewnością pamięta chociaż jedno pytanie od dziecka, które naprawdę potrafiło zaskoczyć. Jednym z takich pytań, które samo w sobie nie było zaskakujące, ale dobór słów kilkuletniej córki owszem. Było to pytanie od Michaliny „mamo, a co to jest choroba miesiączkowa?” Oczywiście wyjaśniłam, że to żadna choroba, a po prostu stan, w którym kobieta raz w miesiącu może czuć się nieco inaczej ze względu na miesiączkę i objawy jej towarzyszące.

Sformułowane przez Misię pytanie pokazało mi, jak naturalnie fizjologiczną rzecz odbierają dzieci - odczuwany dyskomfort, czasami ból, zespół napięcia przedmiesiączkowego, potrzebę wyposażenia się w materiały higieniczne, a w niektórych przypadkach rezygnacja z aktywności fizycznej lub hobby. Misia długo nie chciała inaczej nazywać menstruacji niż choroba miesiączkowa, a ja nie miałam z tym problemu, ponieważ uważam, że najważniejsze jest to, żeby dzieci mogły czuć, że mają przestrzeń do swobodnej rozmowy na tematy, które je interesują. Czy tak jak w tej sytuacji mogły nazywać, tak jak potrafią, określoną sytuację, a naszą rolą, rolą dorosłych jest, wyjaśnić im co się dzieje w ich małym świecie pełnym ciekawości o „dorosłe sprawy”.

Pytanie Michaliny stało się inspiracją do tego, by w mediach społecznościowych mój profil skoncentrował się na odpowiedziach na pytania najmłodszych. Nastolatki w wiadomościach kierowanych do mnie proszą o dyskrecję, często wspominają o tym, że nie mają takiej relacji z rodzicami, by mogły zapytać bez skrępowania i oceny o to, co ich interesuje w kontekście ich ciała i dojrzewania. Dzieci potrzebują wiedzieć, szukają informacji na forach, wśród znajomych, moim zdaniem ta wiedza im się po prostu należy, jednak nie zawsze mają skąd ją pozyskać.

Odpowiadasz na wszystkie pytania?

Staram się, jednak dziennie otrzymuje kilkadziesiąt wiadomości od różnych osób, które często pytają o podobne rzeczy. Dlatego powstała seria filmów, które realizujemy wraz z córką. To nagrania, w których Misia zadaje pytania od naszych obserwujących, a ja na nie odpowiadam. Często również dzieli się swoimi przemyśleniami, co bardzo mnie cieszy.

Rozmowy między nogami?

Tak, ta przewrotna nazwa, charakteryzuje nasze nagrania, które dotyczą przede wszystkim dojrzewania płciowego u dziewczynek. Ja jestem zdania, że dzieci powinny przede wszystkim rozumieć proces, a sposób, w jaki nazywają części intymne, czy określają związane z nimi sytuacje, jest drugorzędny. I widzę to nie tylko w mediach społecznościowych, ale również w moim gabinecie. Bardzo często zdarza się, że przychodzą do mnie mamy, które nie potrafią znaleźć słów, by wytłumaczyć córkom, czym jest dojrzewanie, stosunek, czy antykoncepcja. To po prostu bywa dla niektórych krępujące, a moim zadaniem jako ginekologa jest pomoc w takiej w sytuacji. Mama przyprowadza córkę na wizytę, a ja rozmawiam z młodą pacjentką i wyjaśniam np. jak należy zabezpieczyć się podczas menstruacji.

Niewiedza buduje napięcie, niepotrzebne emocje. Młode kobiety mogą czuć przerażenie, dostrzegając krew na bieliźnie. Niestety, ale bardzo często dopiero w takiej chwili zaczynają szukać informacji, jak sobie z nową sytuacją poradzić.

A jakie są najczęściej pojawiające się pytania?

Najwięcej pytań dotyczy menstruacji, ale także o zmiany zachodzące w ciele, infekcje dróg rodnych, oraz o stosunki płciowe i antykoncepcję.

Misia odpowiada na te pytania?

Na wiadomości odpowiadam osobiście. Na instagramowych spotkaniach na żywo Michalina chętnie odpowiada na pytania zadawane przez naszych obserwujących. Z Misią tworzymy filmy, po które każda nastolatka może w dowolnej chwili sięgnąć, by znaleźć odpowiedź na najczęściej zadawane pytania. Michalina doskonale rozumie sytuację, bo sama jest w wieku osób, które do nas piszą. To również pozwala nam odpowiadać na pytania tak, by były jak najbardziej dopasowane do grupy odbiorców.

Jakie macie plany na przyszłość?

Edukacja, edukacja i edukacja. Bardzo często dostajemy wiadomości: kiedy kolejny filmik, uwielbiam Was oglądać, czy mogę prosić o filmik na dany temat, macie superrelację mama-córka… Mogłabym przytaczać wiele takich wiadomości. Dlatego jest to motywacja do tworzenia nowych treści edukacyjnych, wspierania nastolatek i młodych kobiet.

 

Prestiż  
Wrzesień 2024