Graficzne jeden na jeden

Świeżość początku, satysfakcja z końca

 

Nowy rok to nowy początek? A może kontynuacja albo zakończenie? A może to nie ma żadnego znaczenia… Planować czy zdać się na los?

Marta Garbaczewska

Szczecinianka z urodzenia i wyboru. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Rysowniczka, graficzka, instruktorka sztuki, animatorka kultury. Pasjonatka wielkoformatowych rysunków w suchej pasteli oraz linorytu, w którym wyspecjalizowała się pracując w technice matrycy traconej. Od 2014 prowadzi w Szczecinie pracownię „If I had a Hammer”. Ma psa, który jeździ koleją.

www.garbaczewska.pl

Ig: garbaczewska.if.i.had.a. hammer

FB: IfIhadpracownia

Tworzę… Zajmuję się grafiką warsztatową, przede wszystkim linorytem. Rysunkiem – najczęściej są to duże formaty suchej pasteli. A też malarstwem olejnym. Także zależnie chyba od tego czy w danym czasie potrzebuję spokoju i kontemplacji, czy się wyżyć – pada akurat na daną z tych technik...

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… Ciekawe czy jakikolwiek twórca to pamięta…?

Inspiruje mnie… Codzienność, to co mnie otacza. Czego doświadczam i co przeżywam. Na przestrzeni lat wracam do kilku motywów. Na początku były to przede wszystkim akty, w zbliżeniach tak dużych, że niekiedy stawały się abstrakcyjne. Potem coraz częściej zaczęły przewijać się motywy roślinne. Podróże. Po powrocie skądś zwykle powstaje praca, mój zapisek o tym wspomnieniu. Gdy mieszkałam na Niebuszewie, codziennie przechodziłam przez Park Kasprowicza. Zrobiłam 2 linoryty o mojej drodze do domu.

Największe wyzwanie dla artysty to… Wybranie tego co najważniejsze, by następnie móc się na tym skupić. Często chciałoby się robić wiele naraz, wiele projektów, wiele spraw. Nie raz okazuje się potem, że w żadnej nie było się wystarczająco głęboko. Od jakiegoś czasu łatwiej mi z czegoś rezygnować, by pełniej się zaangażować w coś innego.

Nowy rok nowa Ja?

Nie, może nie taka sama, ale ta sama ja. Oczywiście że się zmieniamy, ale nie są to aż tak gwałtowne przełomy. A nie są one też możliwe bez pamięci o wcześniejszych doświadczeniach, dlatego też nawet trochę inna nie będę „nowa”.

Zaczynanie czy kończenie?

Dla mnie chyba przede wszystkim proces. Także jako doświadczanie, jakaś tam do przebycia droga. Lubię bardzo świeżość zaczynania np. nowego projektu i poczucie satysfakcji (albo chociaż ulgi) przy zakończeniu. Jednak najistotniejsze pozostaje dla mnie to co w trakcie.

Planowanie czy spontan?

Lubię planować, niektórzy twierdzą, że aż do przesady. Prywatnie jest możliwe, że potrzebuję tego by czuć się bezpiecznie(j). Jednocześnie spontan uwielbiam! I stać mnie na niego. Tym samym życzę wszystkim jedynie miłych zaskoczeń.

Wojtek Biernawski

Generalnie nie jest ARTYSTĄ Z PAPIERAMI, raczej zajawkowiczem od urodzenia. Mama się postarała o jego kontakt ze sztuką wysoką (stąd miłość do Degasa, van Gogha i przede wszystkim Picassa), a lata 90-te wciągnęły go w świat graffiti, a potem street art-u. Swoją pasję latami przekazywał uczniom na lekcjach plastyki oraz pacjentom podczas sesji terapii sztuką (jest też arteterapeutą).

Ig: sto1_art

Tworzę… obecnie przede wszystkim kolaże z odpadów – moje ukochane OBDARTUSY. Lubię dawać drugie lub nawet trzecie życie rzeczom. Jakiś czas temu namiętnie przerabiałem meble ze śmietników, zresztą nadal to czasem robię z moimi uczniami.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… no nie pamiętam... pierwszy, jaki pamiętam to samochód policyjny przeskakujący przez zawalony most – to po obejrzeniu „Mistrz kierownicy ucieka" w wieku lat kilku.

Inspiruje mnie… WSZYSTKO. Muzea, galerie, ulice, śmieci, rozmowy... no wszystko!

Największe wyzwanie dla artysty to… nie stracić wiary w siebie oraz w sens i prawdziwość swojej drogi twórczej.

Nowy rok nowy Ja?

Hehe... to nie ja... ja bez postanowień noworocznych i tak ciągle jestem w przemianie.

Zaczynanie czy kończenie?

Jedno i drugie – zazwyczaj kompulsywnie... mam ADHD.

Planowanie czy spontan?

Najczęściej spontan (ale w tworzeniu), ale jak już zaczynam planować, to robi się z tego Pentagon... Moja partnerka kwestie planowania, czegokolwiek wybiegającego ponad zaplanowanie śniadania, zostawia zawsze mi.

 

Prestiż  
Styczeń 2025