Komediodramat na drodze

Szczeciński raper i producent muzyczny Adam „Łona” Zieliński przesiadł się z taksówki do samochodu pewnego wziętego prawnika i uraczył nas jak zwykle czymś znakomitym. „Poniedziałek: Paprotka” to jego krótkometrażowy debiut jako reżysera. Film opowiada o wspomnianym prawniku, który w drodze do pracy odbiera telefon od klienta, ładując się w sam środek sporu między przedsiębiorcami.

„Przedsiębiorcy może i są drobni, ale ich konflikt — gigantyczny. Zaginione dokumenty uruchamiają lawinę oskarżeń i oczekiwań, które mecenas po mistrzowsku rozgrywa zza kierownicy. Do czasu – jak mówi sam autor filmu.

„Paprotka" jest trochę kinem drogi, trochę obrazem z gatunku „legal drama”, a trochę filmem akcji. Głównie jednak komediodramatem, którego bohaterowie są o wiele bardziej wściekli niż szybcy”.

Łona jest również, wspólnie z Jakubem Litke oraz Adamem Barwińskim, autorem scenariusza. Nie brakuje tu zatem świetnego storytelling’u, potyczek słownych i przepełnionego humorem dystansu. Do tego wizualnie obraz ma zalety rasowego „akcyjniaka”, dobre zdjęcia i montaż nadają dynamiki całej opowieści. Za stroną wizualną stoi szczeciński kolektyw Kinomotiv, również współproducent (razem z Zachodniopomorskim Funduszem Filmowym Pomerania) całego projektu. Za zdjęcia odpowiadają Michał Bączyński i Piotr Pelo Gołdych, a za produkcję — Ewelina Marcinkowska. Obsada filmu jest również na wskroś szczecińska. W roli głównej wystąpił Dawid Dziarkowski, w pozostałych oglądamy Adama Kuzycza-Berezowskiego, Joannę Matuszak i Sławomira Kołakowskiego. Montażem zajął się Nikodem Chabior, a muzykę skomponowali Andrzej Konieczny i Kacper Krupa, ci sami, którzy razem z Łoną stworzyli znany projekt muzyczny „TAXI".

Obraz był pokazywany na Festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem a jego pierwsze recenzje, są wręcz entuzjastyczne. Jeden z widzów oraz użytkowników opiniotwórczego portalu Filmweb tak podsumował produkcję: „Oryginalna wizytówka Szczecina, w której gazela biznesu (mecenas) konfrontuje się z milczącym królem szos. Realizacyjnie — rewelacja, ze sceną pościgu, jakiej nie widzieliśmy w polskim kinie od czasów „07 zgłoś się” i ucieczki Fiata 128 Sport Coupé”.

 

Prestiż  
Sierpień 2025