Opowieść o życiu po katastrofie doceniona w Europie

Student Akademii Sztuki w Szczecinie Albert Słowiński znalazł się wśród finalistów prestiżowej European Student Award – międzynarodowego konkursu dla studentów fotografii z Europy, powołanego przez Sony Europe i World Photography Organisation, działającą w ramach platformy Creo. Został wyróżniony za serię fotograficzną „Displaced Lands”, która powstała na Tajwanie po przejściu tajfunu (wrzesień 2025) i dokumentuje dążenia lokalnej społeczności do usuwania skutków katastrofy.

Jak podkreśla autor, temat projektu pojawił się naturalnie w trakcie jego pracy:

– Po raz pierwszy Tajwan odwiedziłem w 2024 roku i już wtedy poczułem, że to miejsce wymaga dłuższego, bardziej uważnego spojrzenia – mówi. – Z czasem, poprzez spotkania z ludźmi i obserwację tego, co się dzieje w regionie, coraz bardziej widoczny stawał się kontekst zmian klimatycznych i ich realnego wpływu na życie społeczności. Ten temat wyłonił się z relacji i doświadczeń, które napotkałem w trakcie licznych podróży i spotkań.

Fotograf pracował głównie we wschodniej części wyspy, w regionie Hualien, gdzie rozwijał projekt poprzez powracanie do tych samych miejsc i budowanie relacji z bohaterami swoich zdjęć. – Najtrudniejsze było spotkanie z ludźmi w bardzo trudnym momencie ich życia i znalezienie granicy między dokumentowaniem, a zwykłą obecnością jako człowiek – wyznaje. – To są sytuacje, w których nie zawsze sięga się po aparat. Czasami ważniejsza jest rozmowa oraz bycie obok. Trudne było również uporządkowanie tej historii, wybór jednej narracji spośród wielu równoległych doświadczeń i napotkanych historii.

W centrum projektu nie znajdują się jednak same zniszczenia, lecz człowiek i jego doświadczenie. – Zniszczenia są widoczne od razu, są czytelne wizualnie, ale dla mnie ważniejsze było to, co dzieje się po nich, czyli relacje, solidarność i próba odbudowy – podkreśla fotograf. – Nie chciałem zatrzymać się na obrazie katastrofy, tylko pokazać, jak wygląda życie po niej, jak ludzie funkcjonują w tej rzeczywistości, jak się wspierają i próbują odzyskać poczucie stabilności. Emocjonalnie była to intensywna praca – spotkania z ludźmi, którzy stracili bardzo wiele, zostają z człowiekiem na długo.

Sam Tajwan w życiu Alberta Słowińskiego zajmuje szczególne miejsce. – Interesują mnie tu przede wszystkim relacje międzyludzkie – mówi. – Ludzie na Tajwanie są bardzo otwarci i życzliwi, trudno mi nawet zliczyć, ile wspaniałych momentów i rozmów miałem okazję tutaj przeżyć. Podziwiam również ten kraj za poczucie bezpieczeństwa, silną tożsamość i wytrwałość.

Wyróżnienie w konkursie fotograf traktuje jako szansę na szersze wybrzmienie projektu. – Wyróżnienia są dla mnie ważne, bo pozwalają tej historii dotrzeć dalej. Traktuję je jako formę wsparcia dla projektu, a nie jego cel. Największą wartością jest dla mnie to, że prace mogą być zauważone i że temat, nad którym pracuję, może wejść do szerszej rozmowy. To miłe, że praca, w którą włożyłem tyle czasu, przynosi efekty. Nie mogę też zapomnieć o osobach, które mnie w tym wspierały: mojej narzeczonej Paulinie, która wielokrotnie pomagała mi w tłumaczeniach z mandaryńskiego na angielski i polski, oraz panu Wongowi i panu Lu za wsparcie logistyczne i organizacyjne.

Jednocześnie podkreśla znaczenie odpowiedzialności i etyki w pracy fotografa. – Są sytuacje, w których czuję, że obecność z aparatem nie jest właściwa i wtedy po prostu nie fotografuję. Nie chodzi o temat sam w sobie, ale o sposób, w jaki można go opowiedzieć i czy robi się to z szacunkiem wobec ludzi – podkreśla. – Jeśli czujesz, że coś przekracza twoje granice, to wiesz, że nie powinieneś tego fotografować. Polecam książkę Susan Sontag „O fotografii”. To ważny zbiór refleksji i pytań, dotyczących fotografii jako medium.

Prestiż  
Kwiecień 2026