- Reklama -
spot_img

Sentyment i profesjonalizm

Strona głównaStyl życiaLudzieSentyment i profesjonalizm

Musisz przeczytać

- Reklama-
spot_img

Od 1 września 2024 stanowisko dyrektora Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie sprawuje Przemysław Neumann, doświadczony dyrygent, wieloletni szef Filharmonii Opolskiej oraz profesor dyrygentury na Akademii Muzycznej w Poznaniu. Zwyciężył w ogłoszonym przez Urząd Miasta Szczecin konkursie.

Panie Dyrektorze, dlaczego akurat wybrał pan Szczecin i tutejszą Filharmonię?

Dlatego, że jest to bardzo dobra instytucja. Mam związane z nią również piękne wspomnienia, ponieważ to w Filharmonii, w jej poprzedniej siedzibie, dyrygowałem swój dyplom na zakończenie studiów. I to równo 20 lat temu. Wtedy dyrektorem artystycznym był mój profesor – Jerzy Salwarowski. Znałem więc świetnie tutejszą orkiestrę.

Poza tym, nie ma zbyt wielu instytucji w Polsce, które by mnie interesowały pod takim względem, że byłyby dla mnie wyraźnym krokiem naprzód, czy skokiem w górę. Wszystkie porównywalne do Opola, pod względem zaplecza i możliwości, instytucje nie były dla mnie atrakcyjne. Nie chciałem przechodzić do podobnej czy o niższym poziomie.

Szczecińska Filharmonia jest dość specyficznym miejscem, gdyż poza koncertami muzyki klasycznej odbywa się tu szereg innych wydarzeń. Wszystkie oczywiście są na bardzo wysokim poziomie.

Co Pan myśli o tym co tutaj się dzieje?

Od strony odbiorcy to bardzo atrakcyjne miejsce. Nie trzeba znać się a nawet lubić muzyki klasycznej, żeby mieć na co przyjść do Filharmonii. I to jest wspaniałe, bowiem ogólnie filharmonia powinna być właśnie taką instytucją, z tą tylko różnicą, że wszystko co jest w niej robione powinno być na wysokim poziomie – jak ma to miejsce w Szczecinie.

Z drugiej strony pojawia się pytanie: czy mnogość tych wszystkich wydarzeń nie powoduje, że to czym filharmonia rzeczywiście być powinna, czyli stricte muzyką klasyczną, nie schodzi na drugi plan i przestaje być centrum instytucji? To jedno z zadań, które przed sobą stawiam. Chciałbym, żeby muzycy, którzy tu pracują, nie mieli poczucia, że przychodząc do pracy na piątkowy koncert, który jest cotygodniowym świętem, że jest on tylko jednym z wielu innych. Grając w piątek koncert symfoniczny ciężko jest dawać z siebie sto procent wiedząc, że w sobotę rano jest kolejna próba, bo w niedzielę trzeba zagrać jakiś inny koncert. Po każdym występie artyści potrzebują trochę czasu, żeby zeszły z nich emocje, żeby się mentalnie zregenerować. Każdy z muzyków po zagraniu piątkowego koncertu powinien móc w sobotę rano spokojnie wypić kawę, pójść na spacer i trochę poprzeżywać to, co się wydarzyło wieczór wcześniej, a nie być znowu na wysokich obrotach. Będę chciał to trochę usystematyzować i inaczej zaplanować czas pracy artystycznej części zespołu Filharmonii, a co za tym idzie także częstotliwość wydarzeń.

A repertuarowe zmiany i nowości?

Oczywiście będziemy kontynuować te rzeczy, które są dobre. Z nowości pragnę więcej akcentów położyć na muzykę polską. Jest wiele zapomnianych utworów np. z XIX wieku, które co jakiś czas odkrywam. Nie jest ich zbyt wiele, ale są bardzo wartościowe, więc tym bardziej trzeba je grać. Będzie również więcej muzyki wokalno-instrumentalnej, gdyż nie ukrywam, jest to mój konik. Jestem również z wykształcenia wokalistą, więc dobrze się czuję w takim repertuarze. Sezon rozpoczniemy IX Symfonią Beethovena, będzie Haydn i jego Stworzenie Świata, które zabrzmi na 140-lecie powstania w tym miejscu Konzerthausu, będą szczecińskie chóry. Na pewno nie będziemy schodzić z dotychczasowego poziomu, zarówno pod względem repertuaru jak i zapraszanych przez nas artystów, solistów i dyrygentów.

– Reklama –

spot_img

Dziękuję za rozmowę.

Przemysław Neumann pochodzi z Poznania i w rodzinnym mieście ukończył studia na Akademii Muzycznej na kierunku dyrygentura symfoniczno-operowa w klasie prof. Jerzego Salwarowskiego oraz prof. Antoniego Grefa. Jest laureatem I nagrody na Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Ludomira Różyckiego w Gliwicach w 1999 roku. W 2002 roku na III Przeglądzie Młodych Dyrygentów w Białymstoku zajął III miejsce. Jako dyrygent prowadził orkiestry m.in. Filharmonii Narodowej, Białostockiej, Częstochowskiej, Krakowskiej, Lubelskiej, Poznańskiej, Sinfonię Iuventus, Orkiestrę Polskiego Radia czy Toruńską Orkiestrę Symfoniczną oraz kilkukrotnie Orkiestrę Filharmonii w Szczecinie. Przez 9 sezonów artystycznych współpracował z poznańskim Teatrem Muzycznym jako dyrygent i kierownik orkiestry. Współpracował także z Teatrem Wielkim w Poznaniu oraz Gliwickim Teatrem Muzycznym. W latach 2015-24 pełnił funkcję dyrektora Filharmonii Opolskiej, w której zainicjował między innymi cykl koncertów Polska Muzyka Zapomniana. Wraz z Orkiestrą Filharmonii Opolskiej dokonał również szeregu nagrań płytowych skupionych wokół dorobku polskich kompozytorów, z których zrealizowany w 2021 roku trzypłytowy album Witold Maliszewski. Dzieła symfoniczne otrzymał nominację do Fryderyka 2022.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
spot_img

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
spot_img

Musisz przeczytać