Przed dwoma laty opublikowaliśmy Prestiżowy Przegląd Dzielnic (osiedli) Szczecina. Opisaliśmy subiektywnie wybrane „topowe” części miasta, próbując odgadnąć ich charaktery i atmosferę. Echa artykułu – komentarze, żarliwa i dyskusja, a także prośby o więcej – skłoniły nas do kontynuacji, a tym samym do wartościującego spojrzenia na wszystkie szczecińskie „pomocnicze jednostki administracyjne”. Przez ten czas temat dzielnic (osiedli) w granicach administracyjnych Szczecina wyczerpaliśmy, teraz przekraczamy obszar miasta i zerkamy na suburbia, czyli sąsiadujące ze Szczecinem gminy. Jak się okazuje znaczna część ich mieszkańców to… szczecinianie, którzy choć zmienili wystawcę dowodu osobistego, to związków (zawodowych, praktycznych czy rekreacyjnych) ze stolicą Pomorza Zachodniego nie zerwali.
Za nami Przegląd czterech gmin otaczających Szczecin od północy i zachodu – Dobra, Kołbaskowo, Police oraz Gryfino. W ostatnim wydaniu cyklu zaglądamy do Kobylanki, Stargardu, Goleniowa oraz niemieckich przygranicznych miejscowości.
Gmina Kobylanka
Gmina Kobylanka graniczy ze szczecińskimi osiedlami Wielgowo–Sławociesze–Zdunowo oraz Płonia–Śmierdnica–Jezierzyce. Rozciąga się aż po Stargard, od południa opiera się o brzeg Jeziora Miedwie, a niemal połowę jej powierzchni zajmują lasy Puszczy Goleniowskiej. Mieszkańcy mogą więc korzystać z potencjału dwóch większych ośrodków – Szczecina i Stargardu. Dla wielu szczecinian Kobylanka wciąż pozostaje jednak przede wszystkim plażą i promenadą nad Miedwiem. Tymczasem to gmina, która ma znacznie więcej do zaoferowania, zwłaszcza tym, którzy zdecydują się tu zamieszkać.
Jej największym atutem jest przyroda. Miedwie i rozległe kompleksy leśne tworzą doskonałe warunki do aktywnego wypoczynku i codziennego życia blisko natury. Drugim filarem jest komunikacja. Przez gminę przebiega droga ekspresowa S10, łącząca Szczecin ze Stargardem, a docelowo także z Warszawą. Już dziś wpływa ona na atrakcyjność inwestycyjną okolicy i wartość nieruchomości. Węzeł drogowy znajduje się w Miedwiecku, zaledwie kilka minut od Kobylanki, Morzyczyna i Zieleniewa. Dwie ostatnie miejscowości obsługuje stargardzka linia autobusowa nr 44, natomiast przez Kobylankę kursują regularne autobusy na trasie Szczecin–Stargard.
Mimo wiejskiego charakteru gmina zapewnia pełną infrastrukturę niezbędną do codziennego życia. Działa tu Gminny Ośrodek Zdrowia, apteka, trzy szkoły podstawowe, publiczne przedszkole oraz placówki niepubliczne. Życie kulturalne skupia się wokół Centrum Kultury i Rekreacji, organizującego zarówno duże wydarzenia nad Miedwiem, jak i całoroczne zajęcia dla mieszkańców. Ważną rolę odgrywa również Gminna Biblioteka Publiczna – nowoczesne miejsce spotkań i lokalnej aktywności.
Na miejscu nie brakuje także sklepów. W samej Kobylance działają trzy dyskonty, kolejne znajdują się w Morzyczynie, a bliskość Szczecina i Stargardu zapewnia szybki dostęp do dużych centrów handlowych.
Dom z ogrodem na skraju lasu lub z widokiem na pola to tutaj codzienność. Kobylanka jest propozycją dla tych, którzy chcą po pracy zostawić miasto za sobą, nie rezygnując z jego możliwości. Tym bardziej że w zasięgu kilkunastu minut znajdują się dwa miasta.
Atutem pozostają również ceny nieruchomości. Choć działki i domy położone nad samym Miedwiem należą do najdroższych w regionie, w głębi gminy można znaleźć oferty wyraźnie tańsze niż na Bezrzeczu, Warzymicach czy w Przecławiu.
Zawodowa i towarzyska aktywność w Szczecinie, spokojne życie w gminie Kobylanka? Brzmi dobrze.

Stargard
Opuszczamy Kobylankę i lądujemy kilka kilometrów dalej – w Stargardzie. Tak, wielu mieszkańców miasta jest zawodowo, ale i prywatnie związanych ze Szczecinem. Sam znam przynajmniej kilka osób, które codziennie dojeżdżają tam do pracy, dzieląc pomiędzy oba miasta również życie towarzyskie, zakupy czy sprawy urzędowe. Stargard od ponad dekady nie jest już „Szczecińskim”, ale ze stolicą regionu tworzy komplementarny układ. To nie zależność, lecz partnerstwo, a w niektórych obszarach także zdrowa konkurencja.
Stargard, liczący blisko 70 tysięcy mieszkańców, ma własny charakter i silną tożsamość. Nie będę przywoływał jego zawiłej historii ani tworzył turystycznego przewodnika. Wspomnę tylko o jednym miejscu – Kolegiacie Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata, jednym z najwybitniejszych zabytków gotyku ceglanego w Europie. Po zakończeniu tzw. „Remontu Stulecia” jej wnętrze dosłownie olśniewa. Gdybym mieszkał w Stargardzie, przynajmniej raz w tygodniu zaglądałbym tam dla samej gry światła i niezwykłej przestrzeni. Zniszczone podczas wojny Stare Miasto zachowało kilka znakomitych zabytków, a braki dawnej zabudowy rekompensują funkcjonalność i dobrze zaprojektowana przestrzeń miejska.
Stargard jest dziś jednym z najbardziej uprzemysłowionych miast Pomorza Zachodniego i drugim – po Szczecinie – ośrodkiem gospodarczym regionu. Działają tu Stargardzki Park Przemysłowy oraz Park Przemysłowy Nowoczesnych Technologii, a mimo to wielu mieszkańców wybiera pracę w Szczecinie. Decydują się na codzienne dojazdy, zyskując szerszy rynek pracy i wyższe zarobki, jednocześnie korzystając z niższych kosztów życia oraz spokojniejszego rytmu codzienności.
Pod względem jakości życia Stargard jest miastem kompletnym. Nie stanowi typowej „sypialni” Szczecina – większość codziennych spraw można załatwić na miejscu, wyjeżdżając do stolicy regionu głównie do pracy, na studia lub wydarzenia o metropolitalnym charakterze. Miasto oferuje wszystko, co potrzebne do wygodnego życia: szpital, przychodnie, szkoły, przedszkola, bogatą ofertę handlową i sportową oraz liczne instytucje kultury. Organizacja Międzynarodowego Zjazdu Hanzy w 2026 roku dodała mu prestiżu i nowej energii.
Nowa droga ekspresowa S10 oraz przebudowany wjazd do Szczecina skróciły czas podróży samochodem do około pół godziny. Szybsze połączenia kolejowe i uruchomienie Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej jeszcze bardziej zbliżyły oba miasta.
Mocnym argumentem przemawiającym za życiem w Stargardzie pozostają również ceny nieruchomości. Za kwotę, która w Szczecinie wystarcza na niewielkie mieszkanie, tutaj często można kupić przestronny lokal dla całej rodziny. Dla wielu osób to argument decydujący. Do tego dochodzi spokojniejsze tempo życia i atmosfera miasta, która sprawia, że oficjalne hasło „Stargard. Pod szczęśliwą gwiazdą” nie brzmi jak marketingowy slogan. A gdy zatęskni się za wodą, wystarczy kilkanaście minut, by znaleźć się na plaży nad Miedwiem. W gminie Kobylanka, oczywiście…
Gmina Goleniów
Pisząc o gminie Goleniów, warto rozróżnić trzy jej części: samo miasto, południowy pas miejscowości graniczących ze Szczecinem oraz rozległe tereny wiejskie na północy i wschodzie. Granica między Szczecinem a Pucicami, Kliniskami czy Załomiem jest dziś praktycznie niewidoczna – miejscowości te tworzą jeden metropolitarny organizm. Zupełnie inny charakter mają natomiast północne i wschodnie obszary gminy, gdzie dominują lasy Puszczy Goleniowskiej i niewielkie wsie.
Skupmy się jednak na samym Goleniowie. Od lat uchodzi on za jedno z najatrakcyjniejszych miejsc dla osób chcących korzystać z rynku pracy Szczecina, nie rezygnując z życia w mniejszym i spokojniejszym mieście. Oba ośrodki dzieli zaledwie 35 kilometrów. Samochodem, dzięki drogom S3 i A6, do centrum Szczecina można dojechać w około pół godziny. Tyle samo zajmuje podróż Szczecińską Koleją Metropolitalną.
O ścisłych związkach obu miast świadczy również położony we wschodniej części gminy Port Lotniczy Szczecin– Goleniów im. NSZZ „Solidarność”. W najbliższych latach dostępność komunikacyjna jeszcze się poprawi dzięki Zachodniej Obwodnicy Szczecina z tunelem pod Odrą, która połączy się z trasą S3. Trudno mieć wątpliwości, że będzie to kolejny impuls rozwojowy dla całej gminy i wzrostu wartości nieruchomości.
Podobnie jak Stargard, Goleniów dysponuje silnym zapleczem gospodarczym. Goleniowski Park Przemysłowy należy do największych w regionie, a do pracy dojeżdżają tu również mieszkańcy Szczecina. Pomaga w tym nowy przystanek kolejowy zlokalizowany przy strefie przemysłowej.
Na tym jednak podobieństwa się kończą. Goleniów liczy niewiele ponad 20 tysięcy mieszkańców, dlatego jego oferta handlowa, edukacyjna czy zdrowotna jest skromniejsza niż w Stargardzie. Nie oznacza to niższej jakości życia, lecz po prostu znacznie mniejszą skalę miasta.
To, co wyróżnia Goleniów na mapie regionu, to kultura. Teatr Brama i tworzony wokół niego ośrodek artystyczny należą do najważniejszych niezależnych scen teatralnych w Polsce. Na festiwal BRAMAT przyjeżdżali twórcy tej miary co Eugenio Barba i legendarny Odin Teatret. Z kolei Goleniowski Dom Kultury jako operator programu Bardzo Młoda Kultura, koordynuje edukację kulturową w całym województwie zachodniopomorskim.
Znaczna część gminy pozostaje jednak królestwem przyrody. Puszcza Goleniowska zajmuje ogromne połacie jej obszaru, a północne i wschodnie miejscowości zachowały typowo wiejski charakter. Z kolei południowe sołectwa, zrośnięte ze Szczecinem, funkcjonują podobnie jak opisywane wcześniej Załom czy Wielgowo – są naturalnym wyborem dla osób chcących mieszkać bliżej natury, nie rezygnując z codziennych dojazdów do miasta.
Poza tymi obszarami, mieszkanie w głębi gminy Goleniów albo w samym mieście wydaje się jednak zbyt odległe i „oderwane”. Przeszkodą dla mieszczuchów byłaby z pewnością dysproporcja wielkości i aktywności obu ośrodków.
Powiat Vorpommern
A może… za granicę? Czy ktoś jeszcze pamięta obawy, że po wejściu Polski do strefy Schengen Niemcy „wykupią” nasze pogranicze? Stało się dokładnie odwrotnie. W Löcknitz, Blankensee czy innych przygranicznych miejscowościach Polacy stanowią dziś znaczącą część mieszkańców, a polski język słychać w sklepach, szkołach i na ulicach. Niektórzy badacze mówią wręcz o powstaniu specjalnej strefy „transgranicznego obszaru mieszkaniowego”.
Jeszcze kilkanaście lat temu ogromnym magnesem były ceny nieruchomości. Opuszczone domy i mieszkania w dawnych enerdowskich blokach można było kupić za ułamek cen obowiązujących po polskiej stronie. Dziś ta różnica nie jest już tak spektakularna, choć niemieckie pogranicze nadal pozostaje atrakcyjną alternatywą dla osób szukających większego metrażu, przestrzeni i wreszcie spokoju.
Największą słabością regionu pozostaje komunikacja. Choć samochodem do i ze Szczecina można dojechać stosunkowo szybko, obecnie okresowe kontrole graniczne potrafią skutecznie wydłużyć podróż. Znacznie gorzej wygląda transport publiczny. Od kilku lat nie kursują pociągi na trasie Szczecin–Berlin przez Tantow, a zastępcza komunikacja autobusowa jest powolna i niewygodna. Kolejne modernizacje linii kolejowych, choćby zapowiadany na początek 2027 remont trasy RE4, oznaczają następne utrudnienia. Niestety brak współpracy polskich przewoźników z niemiecką spółką VVG (Verkehrsgesellschaft Vorpommern-Greifswald) sprawia, że nadal nie udało się stworzyć sprawnej transgranicznej autobusowej sieci komunikacyjnej. W praktyce mieszkańcy są skazani na samochód albo… rower. Ten ostatni ma sens w obliczu dobrze zorganizowanych połączeń „zbiorkomu” łączących miejscowości gmin Dobra i Kołbaskowo ze Szczecinem (numery 2xx).

Przygraniczna część Meklemburgii-Pomorza Przedniego ma wyraźnie wiejski charakter. Dominują niewielkie wsie i kameralne miasteczka, oferujące podstawowe usługi, ale niewiele więcej. Dzisiejsze pogranicze na zachód od Szczecina przez stulecia stanowiło jeden organizm administracyjny – powiat Randow (Landkreis Randow), którego centrum pozostawał Szczecin. Dzisiejsza granica państwowa przecięła ten historyczny region na pół. Większość starej zabudowy miast, miasteczek, a nawet malutkich wsi tego regionu podczas wojny została praktycznie zmieciona z powierzchni ziemi. Zdecydowana się na odbudowę tylko największych obiektów, a resztę zastąpiły NRD-owskie Plattenbau, czyli prefabrykowane bloki. To niestety sprawia, że większość tych miejsc nie jest atrakcyjna turystycznie, choć należy zwrócić uwagę na dokonaną po Zjednoczeniu Niemiec rewolucję przestrzeni, nawet najmniejszych wiosek. Za miliony euro wyremontowano publiczną infrastrukturę, której dziś mieszkańców wschodnich landów zazdroszczą „Wessi”.
Mimo to życie po „drugiej” stronie granicy nie jest wbrew pozorom beztroska sielanką. To przede wszystkim wyższe koszty utrzymania, funkcjonowanie w dwóch systemach administracyjnych i konieczność znajomości języka niemieckiego. Nic dziwnego, że większość Polaków mieszkających po tej stronie granicy nadal pracuje, uczy się i spędza wolny czas w Szczecinie.
To najlepiej pokazuje specyfikę pogranicza. Granica praktycznie zniknęła z mapy codziennych wyborów mieszkaniowych, ale wciąż jest wyraźnie obecna w transporcie, administracji i organizacji życia. Integracja postępuje, choć zdecydowanie wolniej niż można było oczekiwać dwadzieścia lat temu. To dość smutny obraz rzekomo „wspólnego” pogranicza. Ten obraz dopełnia jeszcze zniszczenie w okresie pandemii oraz prawicowych rządów w Polsce transgranicznej współpracy. Obserwując ten region obecnie, odnoszę wrażenie, że jego „sklejanie” należy zacząć od nowa.
Niestety często we znaki daje się polityczna radykalizacja niemieckiego społeczeństwa, szczególnie mieszkańców dawnego NRD. Popularność nacjonalistycznej i populistycznej AfD we wschodnich landach, w tym właśnie Meklemburgii-Pomorzu Przednim, rośnie wręcz lawinowo. Obecnie krajem związkowym rządzi kolacji SPD oraz Die Linke, jednak sondaże nie są optymistyczne, a wybory do Landtagu odbędą się we wrześniu 2026 roku. Najnowsze reprezentatywne badanie dla telewizji NDR pokazuje następujące poparcie: AfD – 36%, CDU – 29%, Die Linke – 12%, CDU – 9%. Czy liberałom uda się utrzymać stery regionu?
Mieszkanie po niemieckiej stronie ma w sobie coś pociągającego i jest być może uzasadnione ekonomicznie. Poza tym stała dostępność do lukrecjowych żelków oraz bawarskiej Obazdy jest kusząca… Mnie przeraża nawet nie wizja politycznej niezgody, ale niekończące się kłopoty komunikacyjne i rolniczy charakter najbliższego transgranicznego obszaru.
foto: Aleksandra Magiera, Daniel Źrodlewski










