Grecki filozof Heraklit z Efezu twierdził, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Znany polski skoczek narciarski Adam Małysz twierdzi nawet, że nie wchodzi się dwa razy do tego samego. Ale Piotr Redmerski jednak zdecydował się podjąć taką decyzję i po trzech latach wrócił na stanowisko Prezesa Zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. z siedzibą w Kołobrzegu. Został odwołany z funkcji w 2021 roku, ponieważ polityka była ważniejsza od decyzji biznesowych – nie zgadzał się z pomysłami Marka Gróbarczyka z PiS – ówczesnego podsekretarza stanu nadzorującego gospodarkę morską. Zdradził nam dlaczego postanowił wrócić do PŻB, jaką sytuację zastał w firmie i w którą stronę spółka będzie zmierzać. Niezależni doradcy inwestycyjni. Z ich wiedzy, doświadczenia i projektów, ukierunkowanych pod określone potrzeby klienta zamożnego oraz z pomocy Niezależnego Domu Maklerskiego korzystają zarówno dopiero budujący swój majątek, jak i doświadczeni gracze na finansowych rynkach. W jaki sposób działają? To niebanalne podejście, skoncentrowanie na potrzebach i bezpieczeństwie klienta oraz innowacyjne rozwiązania inwestowania. Na czym polega ich praca rozmawiamy z Grzegorzem Gurbinem, Łukaszem Martyniakiem, dr Pawłem Reczulskim i Marcinem Baranem reprezentującymi Niezależny Dom Maklerski S.A. w Szczecinie. W naszym cyklu „Historie sukcesu” prezentujemy kolejną niezwykłą historię szczecińskiego przedsiębiorcy, który wspiął się na biznesowe szczyty. Jarosław Mroczek – postać znana nie tylko kibicom MKS Pogoń Szczecin. To człowiek o wielkim dorobku biznesowym, gospodarczy wizjoner twórca wielu sukcesów „Portowców” jako prezes tej drużyny od 2011 roku. Ale jednocześnie łączący w sobie wiele wydawałoby się nie do połączenia np. energii odnawialnej i … teatru. Ale nie zapominamy o najnowszej fali szczecińskiej przedsiębiorczości. Manilo to dynamicznie rozwijająca się firma z branży budowlanej w Szczecinie. Może pochwalić się wieloma inwestycjami w regionie. Jej współwłaściciel i CEO Kamil Lesiuk opowiedział nam o historii powstania firmy, najważniejszych zrealizowanych inwestycjach i pomysłach na przyszłość. Marcin Raubo, to nie tylko znawca żeglarstwa i mocny gracz na lokalnym rynku deweloperskim. W tym roku został uhonorowany Nagrodą Artystyczna Miasta Szczecina w kategorii Mecenas Sztuki. Okazuje się więc, że można świetnie łączyć twardy biznes ze wsparciem inicjatyw społecznych i kulturalnych. Port Lotniczy Szczecin-Goleniów według opinii wielu ekspertów i pasażerów nie jest to instytucja wysokich lotów. Czeka go modernizacyjna rewolucja. Wszystko w jednym celu – zwiększenia liczby pasażerów. Zmiany są niezbędne, bo najnowsze dane finansowe nie są korzystne dla lotniska. Za ubiegły rok odnotowało straty w wysokości 10 mln 890 tys. zł. Jakie zmiany czekają Port Lotniczy Szczecin – Goleniów i ile będzie kosztować jego nowa odsłona ? Odpowiedź w naszym materiale. Szczecin ma plan na osiągnięcie energetycznej samowystarczalności. Może brzmi to nieco science fiction, ale okazuje się, że jest to całkowicie realny cel. Jednym z milowych kroków do jego osiągnięcia jest inwestycja na wyspie Ostrów Mieleński, czyli budowa wielkiej farmy fotowoltaicznej. Inwestycję planuje zrealizować szczeciński zakład Unieszkodliwiania Odpadów. My zdradzamy kilka jej szczegółów. A w naszym kolejnym cyklu „Szczecińskie DNA” przypominamy fascynującą historię Zakładów Odzieżowych Dana – przed laty wizytówki Szczecina, której wyroby były rozchwytywane nie tylko w kraju, ale i za granicą. Była prawdziwym fenomenem na gospodarczej mapie Polski. To ta firma wyznaczała kierunki w modzie dziewczęcej i kobiecej, była znakiem znakomitej jakości i kreatywności. Kogo nie wkurza szef w pracy ręka w górę! Z jakich powodów? Co nas najbardziej irytuje w ich zachowaniach? To bardzo ciekawe zagadnienie zbadała prof. Aneta Zelek – znana szczecińska ekonomistka, wykładowca akademicki, trener kadr menedżerskich i była rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. Wyniki są porażająco – przerażające. Warto się z nimi zapoznać. Choć to, jak mawiano zawsze w cyrku przed ryzykownym numerem, to dla ludzi o mocnych nerwach. I jeszcze temat nieco zbliżony. Od jakiegoś czasu trwa wojna pracodawców ze „zdalnymi” pracownikami. Pierwszy próbuje złapać drugiego na symulowaniu pracy np. śledząc pracę kursora na monitorze. Ten drugi stara się go przekonać, że od komputera nie odstępuje. Ciekawe zjawisko na skalę światową. Czy ktoś tę wojnę może wygrać?

 

Prestiż  
Sierpień 2024