Doktorze,
Mam 35 lat i coraz częściej słyszę, że zabiegi przeciwstarzeniowe warto rozpocząć jak najwcześniej. Z drugiej strony obawiam się, że zbyt szybkie korzystanie z takich procedur może sprawić, że skóra „rozleniwi się” lub będę musiała wykonywać je już do końca życia. Czy takie obawy są uzasadnione?
Joanna
Pani Joanno,
To jedno z najczęściej zadawanych pytań podczas konsultacji. Wokół zabiegów anti-aging narosło wiele mitów, a jednym z najbardziej rozpowszechnionych jest przekonanie, że skóra może się „rozleniwić” lub uzależnić od zabiegów estetycznych. Z medycznego punktu widzenia nie jest to prawdą.
Proces starzenia skóry rozpoczyna się znacznie wcześniej, niż zauważamy pierwsze zmarszczki. Już około 25. roku życia stopniowo spada produkcja kolagenu, elastyny oraz kwasu hialuronowego, które odpowiadają za jędrność, sprężystość i odpowiednie nawilżenie tkanek. Zabiegi przeciwstarzeniowe nie przyspieszają tego procesu ani nie sprawiają, że skóra przestaje samodzielnie funkcjonować. Ich celem jest wspieranie naturalnych mechanizmów regeneracyjnych i spowalnianie zmian związanych z wiekiem.
Współczesna medycyna estetyczna coraz częściej odchodzi od podejścia polegającego na korygowaniu już istniejących oznak starzenia. Znacznie większą rolę odgrywa profilaktyka, czyli działania podejmowane, zanim dojdzie do wyraźnej utraty objętości, pogorszenia napięcia skóry czy utrwalenia zmarszczek. Dzięki temu możliwe jest zachowanie naturalnego wyglądu i uniknięcie konieczności wykonywania bardziej inwazyjnych procedur w przyszłości.
Warto również podkreślić, że rozpoczęcie terapii anti-aging nie oznacza zobowiązania do regularnych zabiegów przez całe życie. Jeśli pacjent zdecyduje się przerwać terapię, skóra nie będzie wyglądała gorzej, niż wyglądałaby naturalnie bez leczenia. Po prostu stopniowo będzie podlegać procesom starzenia, które zachodzą u każdego człowieka.
Najważniejsze jest indywidualne podejście. Nie istnieje jeden właściwy wiek rozpoczęcia terapii przeciwstarzeniowej. Decyzja powinna wynikać z oceny jakości skóry, stylu życia, ekspozycji na promieniowanie UV oraz oczekiwań pacjenta. Dobrze zaplanowana profilaktyka pozwala zachować zdrową, dobrej jakości skórę na dłużej i często wymaga znacznie mniej intensywnych działań niż późniejsze leczenie zaawansowanych oznak starzenia.
Pozdrawiam, dr n. med. Piotr Zawodny
Dzień dobry,
Panie Doktorze, mam za sobą ciążę i spore wahania wagi. W ostatnim czasie schudłam kolejne 15 kg, co sprawiło, że skóra na ciele straciła jędrność i pojawiły się rozstępy. Najbardziej dokucza mi wiotkość wewnętrznej strony ud i brzucha. Proszę o poradę, jakie zabiegi mogłyby poprawić stan mojej skóry?
Krystyna
Pani Krystyno,
Po ciąży i dużej utracie masy ciała skóra często wymaga intensywnej stymulacji i przebudowy. Obecnie w medycynie estetycznej coraz większą rolę odgrywają technologie hi-tech, które pozwalają skutecznie poprawić jędrność skóry w sposób nieinwazyjny. Bardzo dobre efekty w przypadku wiotkości brzucha i ud przynoszą zabiegi wykorzystujące fale radiowe oraz ultradźwięki, które pobudzają fibroblasty do produkcji nowego kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra staje się bardziej napięta i zagęszczona. W terapii rozstępów i poprawie jakości skóry często wykorzystuje się również laseroterapię oraz zabiegi regeneracyjne, takie jak mezoterapia. Istotne znaczenie ma jednak odpowiednie połączenie technologii i indywidualne dopasowanie planu zabiegowego do stopnia wiotkości skóry oraz potrzeb pacjentki. Najlepsze efekty uzyskujemy dziś dzięki terapiom łączonym, które działają wielopoziomowo i pozwalają osiągnąć naturalną, stopniową poprawę jakości skóry. Dlatego tak ważna jest wstępna konsultacja, aby ustalić plan terapii dla osiągnięcia zadowalających efektów. Zatem optymalna będzie indywidualna konsultacja w celu ustalenia wskazań i zakresu odpowiednich do oczekiwań procedur.
Pozdrawiam, dr n. med. Piotr Zawodny








