Panie Doktorze,
Od kilku lat przeszkadzają mi opadające policzki i coraz bardziej widoczne bruzdy. Czy wystarczy wypełnić same bruzdy, czy problem leży gdzieś indziej?
Pozdrawiam,
Paulina
Pani Paulino,
To bardzo częste pytanie i cieszę się, że je Pani zadaje, ponieważ odpowiedź brzmi: w większości przypadków problem nie leży w samych bruzdach. Wraz z wiekiem dochodzi do utraty objętości tkanek, zaniku tkanki tłuszczowej, przebudowy kości twarzoczaszki oraz osłabienia więzadeł podtrzymujących tkanki. W efekcie policzki zaczynają delikatnie opadać, a skóra przemieszcza się ku dołowi. To właśnie wtedy bruzdy nosowo-wargowe stają się bardziej widoczne.
Jeżeli w takiej sytuacji podamy preparat wyłącznie w bruzdy, możemy je chwilowo spłycić, ale nie usuniemy przyczyny problemu. Co więcej, zbyt intensywne wypełnianie tej okolicy może sprawić, że twarz będzie wyglądała ciężko i nienaturalnie.
Dlatego podczas konsultacji zawsze oceniam twarz jako całość. Często najlepszy efekt uzyskujemy poprzez subtelne odtworzenie podparcia w środkowej części twarzy – w okolicy policzków – lub zastosowanie zabiegów stymulujących produkcję kolagenu, jeśli skóra utraciła jędrność. W wielu przypadkach same bruzdy wcale nie wymagają bezpośredniego wypełniania albo potrzebują jedynie niewielkiej korekty.
Najważniejsze jest znalezienie przyczyny problemu, a nie leczenie wyłącznie jego objawu. Dzięki temu efekt wygląda naturalnie, twarz odzyskuje świeżość i nie sprawia wrażenia „przepełnionej”. Rozwiązaniem Pani problemu może być zastosowanie ultradźwięków, endolaseroterapii, fali radiowej czy stymulatorów tkankowych. Nie istnieje jedno rozwiązanie dla każdego, dlatego jestem w stanie dać Pani konkretne rozwiązanie dopiero po wnikliwej konsultacji i analizie proporcji twarzy.
Pozdrawiam,
dr n. med. Piotr Zawodny
Doktorze,
Czym kwas polimlekowy różni się od kwasu hialuronowego? Który z tych preparatów lepiej sprawdzi się u osób, które chcą wyglądać młodziej, ale zależy im na bardzo naturalnym efekcie?
Pozdrawiam,
Anna
Pani Anno,
Kwas hialuronowy i kwas polimlekowy to preparaty o zupełnie odmiennym mechanizmie działania, dlatego nie należy ich traktować jako konkurencyjnych. Kwas hialuronowy pozwala precyzyjnie uzupełnić utraconą objętość, poprawić kontur twarzy czy nawilżenie tkanek, a efekt jest widoczny niemal natychmiast po zabiegu. Z kolei kwas polimlekowy nie jest klasycznym wypełniaczem. Działa jako biostymulator, pobudzając fibroblasty do produkcji własnego kolagenu, dzięki czemu poprawa jakości skóry i jędrności następuje stopniowo, w sposób bardzo naturalny.
To właśnie dlatego kwas polimlekowy jest coraz częściej wybierany przez pacjentów, którzy chcą wyglądać młodziej, ale bez zmiany rysów twarzy czy efektu „wypełnienia”. Nie daje natychmiastowej objętości – jego zadaniem jest odbudowa rusztowania kolagenowego skóry i przywrócenie utraconej z wiekiem struktury tkanek.
Nie oznacza to jednak, że jeden preparat jest lepszy od drugiego. Wybór powinien zawsze wynikać z potrzeb pacjenta, anatomii twarzy oraz procesu starzenia. W wielu przypadkach najlepsze rezultaty przynosi odpowiednio zaplanowana terapia łączona, wykorzystująca zalety obu metod.
Pozdrawiam,
dr n. med. Piotr Zawodny







