Czasem pojawi się tu i ówdzie w chórkach Atrakcyjnego Kazimierza czy grupy De Mono. Jej mocny głos i osobowość są zauważalne nawet tam. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że tak naprawdę nazywa się Katarzyna Szczot, a pierwsza płyta, wyprodukowana przez Johna Portera, na długie lata wpędzi ją w gigantyczne kłopoty – prawne i artystyczne.
 
Po pięciu latach ta mistrzyni drugiego planu mocno zaskakuje wszystkich, wydając swoją autorską płytę ”Kamień”, która jest przełomowym momentem w jej karierze. Bardzo osobista, różnorodna płyta cieszy się ogromną popularnością, a to dopiero początek wędrówki na muzyczny Olimp. – Do jej nagrania bardzo namawiali mnie Grzesiek Ciechowski i Małgosia Potocka – wspomina Kayah. – Kiedyś usiadłam przy nich w studiu do fortepianu i zagrałam swój utwór ”Jak liść”. „Czas na pierwszą linię frontu Kaśka” – powiedział Grzegorz Ciechowski.
 
Później poszła jak burza. Kolejna płyta „Zebra” to ogromny komercyjny sukces. Następny projekt z Goranem Bregovicem wywindował ją na szczyt. Płyta sprzedała się w przeszło 700-tysięcznym nakładzie! W 2001 roku Kayah razem ze swoim przyjacielem Tomikiem Grewińskim zakłada wytwórnię płytową Kayax, w której gromadzi „creme de la creme” muzycznej sceny. Wspólnie odkrywają też wiele młodych talentów i promują ich.
 
Kayah wymyka się wszelkim definicjom nie daję się zaszufladkować w żadnym gatunku muzycznym, ciągle eksperymentuje. Muzykę uprawia na własnych zasadach. Jest perfekcjonistką. Jednocześnie pomaga innym. Koncertów, na których wystąpiła charytatywnie, nikt nie zliczy. Artystka odwiedziła Szczecin w ramach dwudziestolecia swojej pierwszej płyty. Publiczność zgotowała jej owacje na stojąco. Na scenie była jak dynamit, a jednocześnie nieśmiała i niepewna siebie. Jakby czasem nie dowierzała, że jest wystarczająco dobra, wystarczająco atrakcyjna, wystarczająco szczupła. Kayah to kobieta instytucja, kobieta zjawisko. Wielki talent.
 
Kayah! Dziękuję za to, że jesteś. To zaszczyt gościć Cię na naszej okładce.
 
Miłej Lektury!