Właściwie myśl o tym, aby napisać o prestiżowych felietonistach kiełkowała we mnie od dawna, ale jakoś tak się złożyło, że robię to dopiero teraz. Często zadajecie mi pytanie, jak to możliwe, że uważam, iż Prestiż finansujący się z reklam jest równocześnie magazynem opiniotwórczym. Dzieje się tak m.in. za sprawą felietonistów – szczecińskich osobowości. Felietoniści to dziennikarska sól Prestiżu, to właśnie oni stanowią o naszej jakości. Pozwólcie, że dzisiaj ich przedstawię. Ania Ołów-Wachowicz, Zbyszek Skarul, Darek Staniewski i Daniel Źródlewski. To ludzie nieprzeciętni, którzy po mistrzowsku operują słowem, a – co istotne – mają coś ważnego do przekazania miastu i światu.

Daniel Źródlewski – dziennikarz, konferansjer, menadżer kultury – pisze dla nas recenzje teatralne i filmowe. Uważam go za doskonałego znawcę tematu, nikt w tym mieście nie potrafi w tak finezyjny, a zarazem merytoryczny sposób ocenić tego co ciekawe i warte obejrzenia. Z Danielem możemy rozmawiać godzinami, a gdy nie pisze recenzji, ucieka w podróż (szczególnie fascynuje go byłe NRD).

Z Anią Ołów-Wachowicz znamy się od bardzo dawna. Zaczynała od bloga bijącego rekordy popularności „Jest Sprawa”, jest autorką sztuk teatralnych („Hrabiny przodem”, „Frida. Kolekcjonerka z Westendu”), obecnie Ania kończy książkę. Pisze głównie o kobietach i dla kobiet. Jest doskonałą obserwatorką i ilustratorką otaczającej rzeczywistości.

Zbyszka Skarula namawiałam do napisania felietonu przez… rok. To bezdyskusyjny mistrz słowa. A poza tym prezes znanej szczecińskiej firmy Oskar Wegner. Wykładowca szczecińskich uczelni wyższych, twórca programów szkoleniowych, ekspert zagadnień dotyczących rynku reklamy oraz w dziedzinie komunikacji marketingowej. Zbyszek to moja nieustająca inspiracja.

Darka Staniewskiego chyba nie muszę specjalnie Wam przedstawiać. Wieloletni dziennikarz (obecnie pisze dla Prestiżu), felietonista oraz autor książek (m.in. „Szczecin bardzo towarzyski”, „W Szponach Gryfa”). Mistrz ciętej i szybkiej riposty, mistrz pióra. I jeszcze jedno – Darek ma najbardziej niesamowity i zaraźliwy śmiech, jaki w życiu słyszałam.