Tomasz Panek
Pochodzi z Gryfic, do
Szczecina przyjechał na studia, zupełnie niezwiązane z grafiką – socjologię. Już w trakcie studiów
był przekonany, że najbardziej lubi wyrażać się artystycznie i poszło to dwutorowo, z jednej strony
w ilustrację/grafikę a drugiej – w satyrę. Punktem zwrotnym w karierze, było wydanie pierwszej
książki „Mało Szczegółowego Przewodnika po Szczecinie", dzięki pomocy, Adriana i Karola,
prowadzących ówcześnie firmę Nordloft.
Tworzę… szeroko pojętą grafikę. Nie umiem
się zdecydować na jedną formę wyrazu, środki jakie dobieram do realizacji często zależą od aktualnej
weny. Lubię malować, głównie digital painting (malowanie techniką cyfrową na tablecie). W kwestii
malarstwa, najszerzej rozniosła się seria moich postapokaliptycznych obrazów, dotyczących Szczecina,
ale również innych miejsc w Polsce. Kolejną drogą tworzenia jest ilustracja – bardziej komercyjny
aspekt mojej pracy. Ilustruję książki oraz ich okładki. Istotna w mojej pracy jest również satyra.
Na bieżąco staram się komentować wydarzenia, nie tylko lokalne. Poza statyczną formą wyrazu,
nauczyłem się tworzenia animacji poklatkowych. Efekty można oglądać podczas podróży pociągiem w
naszym województwie, za sprawą współpracy z Pogotowiem Ratunkowym w Szczecinie. Najświeższym tematem
jest zabawa z AI, podobają mi się jej duże możliwości, które kiedyś były zarezerwowane dla dużych,
wieloosobowych agencji a dziś są na wyciągnięcie ręki.
Mój pierwszy rysunek
przedstawiał… pierwszego rysunku raczej nie pamiętam. Za to pierwszym znaczącym rysunkiem, który
odważyłem się opublikować w Internecie pod swoim nazwiskiem Wenus z Paprykarza, która nawiązywała do
obrazu Narodzin Wenus, gdzie zamiast muszli pojawił się paprykarz i tło było bardziej współczesne.
Rysunek odbił się szerokim echem w sieci, odzew był generalnie pozytywny, oczywiście z licznymi
wyjątkami. Jeden komentarz zapamiętałem po dziś dzień, a brzmiał on „Janusz rysunku", ale
dzięki temu przełamałem barierę strachu przed chwaleniem się swoją pracą.
Inspirują
mnie… Moje inspiracje są płynne i często zmieniające się. Zobaczę gdzieś plakat/ilustracje/
cokolwiek i zaczynam mieć poczucie, że muszę w tej chwili siąść i stworzyć coś w oparciu o to co
dopiero zobaczyłem. Zazwyczaj taka spontaniczna motywacja przynosi najciekawsze prace. Co do
inspiracji w kategorii satyrycznej, jestem wielkim fanem satyry Marka Raczkowskiego, który w mojej
opinii jest najlepszym rysownikiem w Polsce. Jego rysunki i umiejętność zabawy absurdem bardzo do
mnie trafiają. W kategorii malarstwa, swojego czasu bardzo mnie zachwyciły prace Jakuba Różalskiego,
polskiego malarza, który nie tylko bardzo dobrze maluje, ale świetnie buduje historię i atmosferę
swoimi pracami. W dużej mierze malarstwem zająłem się po odkryciu jego prac i chęci dorównania mu
pod względem umiejętności.
Największe wyzwanie dla artysty… to umiejętność
skomercjalizowania swojej pracy. Za czasów młodości i braku zobowiązań tego nie czuć i można się
oddawać radosnej, beztroskiej twórczości. Jednak z czasem, wiekiem, wzrostem odpowiedzialności – nie
tylko za siebie, trzeba zacząć patrzeć na charakter finansowy swojej twórczości. Z tego tytułu
trzeba nauczyć się sposobów sprzedawania się i nabyć umiejętność ignorowania tych, którzy owe
„sprzedawanie się" krytykują.
Z jaką ideą wchodzisz w nowy rok
twórczy?
Poza utrzymaniem aktualnego tempa i dalszego rozwoju w
każdej z poruszanych dziedzin, chciałbym rozwinąć się bardziej w materii wykorzystania sztucznej
inteligencji do generowania filmów. Widzę tutaj coraz większe możliwości tworzenia rzeczy, na które
wcześniej nie miałem środków ani warunków. Trudno zgadywać do jakiego poziomu rozwoju dojdzie AI,
ale już teraz wydaje mi się możliwe stworzenie pełnometrażowych produkcji filmowych, które
jakościowo nie będą odbiegały od tego co pokazują telewizje. Chciałbym wejść na poziom wyżej z moimi
umiejętnościami i pokazać, że jestem w stanie konkurować jakością z wielkimi firmami.
Nad
czym będziesz pracować w najbliższych miesiącach?
Najbliższe
miesiące to głównie chęć utrzymania tempa i praca na bieżąco. Cały czas coś się dzieje a każdy
miesiąc przynosi zazwyczaj nowe tematy i możliwości współpracy. Uniwersalnym celem jest praca nad
tym, aby moje nazwisko było kojarzone coraz szerzej.
Czy planujesz
nowe kierunki, formaty lub techniki?
Nowe kierunki: jak już
wcześniej wspomniałem, w AI i jej wykorzystaniu to prac wizualnych widzę wielkie możliwości i będę
je eksplorował w miarę możliwości.
Co najbardziej ekscytuje Cię
dziś w procesie tworzenia?
Najbardziej ekscytującym aspektem
podczas tworzenia jest finał i ostateczna forma publikacji, jaką stworzyłem. Jestem bardzo
samokrytycznym twórcą. Wiele moich prac, pomimo poświęcenia czasu nigdy nie zostały pokazane
publicznie, bo uznałem, że „szału nie ma". Dzięki temu też jestem bardzo odporny na krytykę, bo
jak już coś publikuję, to jestem tego pewien. Druga rzecz, którą też bardzo lubię jest zabawa bez
planu, tj. biorę przysłowiową pustą kartkę i bawię się nią, bez celu i pomysłu aż z czasem,
przypadkowe pociągnięcia pędzla nabierają sensownych kształtów, gdzie jest jakaś historia i koncept.