Czy sztuka powinna poruszać tematy tabu?
Tak,
ponieważ sztuka ma ten przywilej, że posiada odpowiednie narzędzia i kapitał, aby poruszyć istotne
zagadnienie, gdyż ma szansę przebić się przez grubą warstwę informacji spływających bezpośrednio z
całego świata. Jeżeli artysta nie będzie mówił o rzeczach ważnych, delikatnych i wstydliwych, to kto
podejmie się takiego tematu? Z uwagi na normy społeczne i represje wynikające z ich naruszenia tylko
artysta ma tę swobodę wypowiedzi i luźny stosunek do ostracyzmu w społeczeństwie, żeby poruszyć
istotne zagadnienie. Jeżeli artysta zamilknie, to znikną dyskusje, a bez dyskusji i różnicy w
pojmowaniu rzeczywistości niemożliwa jest jakakolwiek zmiana/rozwój.
Gdzie
przebiega granica prowokacji w sztuce? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak granica w tym
kontekście?
Rozmawiając o granicy w sztuce, mogę jedynie
przytoczyć dwa wyznaczniki, które powinny zarysować mniej więcej punkt krytyczny na osi swobody
artystycznej. Są to etyka i moralność. Należy mieć to na uwadze, gdy pracujemy z osobami trzecimi i
żywymi organizmami, np. ze zwierzętami, które nie powinny być materiałem artystycznym, a ich ofiara
i cierpienie powinny stanowić wspomniany i nieprzekraczalny punkt krytyczny, gdyż to artysta
powinien być wzorem do naśladowania w dziedzinie zmiany pojmowania współzależności i relacji
międzygatunkowej.
Czy artysta powinien zabierać głos w sprawach
politycznych, społecznych, niezwiązanych stricte ze sztuką?
Ma
prawo głosu jak każdy inny obywatel. Artysta nie jest odmiennym gatunkiem: może być religijny lub
politycznie zaangażowany.