Masar

Jak feniks z popiołów

Nie każda marka, która zdobywa uznanie, chce natychmiast ruszać na podbój całego kraju. Niektóre firmy rosną spokojniej, uważniej, bliżej ludzi i miejsca, z którego pochodzą. Taką drogę od lat wybiera Masar. Marka dobrze znana szczecinianom, zakorzeniona w lokalnej tradycji, budowana wokół smaku, rzemiosła i zaufania.

28-04-2026
Prestiż
   Artykuł sponsorowany

Dziś, po zwycięstwie w VI edycji Konkursu Gospodarczego „Twój biznes pod Banderą sukcesu” organizowanym przez Pomorze Zachodnie oraz zdobyciu Nagrody Publiczności, ta historia wybrzmiewa jeszcze mocniej, bo sukces firmy Masar nie jest wyłącznie efektem biznesowej skuteczności, a opowieścią o ciągłości i lojalności wobec własnych wartości, ale też o przekonaniu, że prawdziwa siła marki nie zawsze polega na tym, by być wszędzie.

Początek tej historii sięga 1992 roku

Właśnie wtedy, w przestrzeniach ówczesnej Akademii Rolniczej w Szczecinie, kilku wykładowców zdecydowało się stworzyć miejsce oparte na wiedzy, rzetelności i szacunku do produktu. Tak powstał Masar – zakład, który od początku łączył zaplecze naukowe z rzemieślniczym podejściem do dystrybucji wędlin. Przez kolejne dekady zmieniało się niemal wszystko: rynek, oczekiwania klientów, realia prowadzenia biznesu. Nie zmieniło się jednak to, co stanowi fundament tej marki. Tradycyjne receptury, sposób pracy oparty na doświadczeniu i przekonanie, że jakość zaczyna się od podstaw – od surowca, procesu i uważności na każdy etap produkcji.

– Rzemiosło, tradycja i tworzenie produktów z pasją to rzeczy, które pozostały niezmienne – podkreśla Marcin Ogar, prezes firmy Masar. – Receptury z tamtych lat wciąż są obecne, choć oczywiście niektóre z czasem zostały dopracowane. Najważniejsze jest to, że od początku chodziło o jedno: żeby robić dobre, zdrowe jedzenie.

Ta ciągłość sprawiła, że „wędliny z Akademii” stały się dla wielu mieszkańców Szczecina punktem odniesienia. Smakiem, do którego się wraca.

Koniec pewnego rozdziału

Po niemal trzech dekadach działalności w jednym miejscu przyszedł czas, który dla wielu firm oznaczałby koniec pewnego rozdziału – a czasem także całej historii. Teren przy ul. Kazimierza Królewicza, z którym Masar był związany od początku istnienia, został sprzedany. Przeniesienie lokalu było zatem koniecznością. Największym wyzwaniem okazało się nie tyle samo opuszczenie miejsca, ile znalezienie nowej przestrzeni, która pozwoliłaby zachować ciągłość produkcji. Czas działał na niekorzyść. Planowana wcześniej inwestycja została zatrzymana przez pandemię, a końcówka działalności w dotychczasowej lokalizacji odbywała się w warunkach dalekich od komfortowych.

– Tak naprawdę do samego końca nie mieliśmy pewności, gdzie się przeniesiemy. Ostatecznie, trochę rzutem na taśmę, udało nam się znaleźć swoje miejsce w Policach. Przez pewien czas funkcjonowaliśmy równolegle w dwóch miejscach – wspomina Marcin Ogar.

Ten etap był nie tylko logistycznym wyzwaniem, ale też momentem, w którym spotkały się dwie rzemieślnicze tradycje. Do doświadczenia szczecińskiego zakładu dołączyły rozwiązania i produkty z przejętej masarni w Policach. Najlepsze z nich zostały włączone do oferty, tworząc nową, szerszą jakość bez utraty tożsamości.

Nowy początek

Zmiana miejsca zbiegła się ze zmianą samego rynku. W ciągu ostatnich lat wyraźnie przesunęły się potrzeby klientów. Tradycyjne wyroby wciąż pozostają ważne, ale coraz częściej ustępują miejsca rozwiązaniom bardziej dopasowanym do współczesnego stylu życia.

– Zobaczyliśmy, że konsumenci szukają dziś czegoś innego. Mniej klasycznych wędlin na kanapkę, a więcej produktów gotowych, wygodnych, dopasowanych do codzienności – mówi prezes firmy Masar Marcin Ogar. Odpowiedzią na tę zmianę stały się nowe kierunki rozwoju, to był strzał w dziesiątkę: koncept Szczecińskiego Hot Doga (Hot Dog szczeciński by Masar), rozwój produktów gotowych pod marką Eat by Masar oraz uruchomienie punktów Bistro by Masar.

Tradycja pozostała fundamentem. To na niej budowane są kolejne pomysły. Jednak sposób, w jaki trafiają do klientów, uległ wyraźnej zmianie.

Nagroda Publiczności

Nagroda Publiczności, którą Masar zdobył w tegorocznej edycji konkursu Pomorza Zachodniego, nie jest dziełem przypadku. – To trzydzieści lat pracy i bycia z ludźmi. My nie chowamy się za marką. Rozmawiamy, pokazujemy, jak powstają nasze produkty. Nic nie jest tajemnicą – podkreśla Marcin Ogar. Zaufanie nie powstaje w kampaniach. Buduje się je konsekwencją. Smakiem, który pozostaje niezmienny. I pewnością, że za produktem stoją konkretni ludzie.

Siła myślenia lokalnego

Masar nie ukrywa swoich ambicji, są one jednak definiowane inaczej niż w przypadku wielu rozwijających się firm. Tu nie chodzi o skalę rozumianą geograficznie. – Nie zależy nam na tym, żeby być wszędzie. Chcemy być tutaj, w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim. To jest nasz rynek i nasza tożsamość – mówi Daniel Krępa, menadżer produktu w firmie Masar.

Strategia jest świadoma. Zamiast ekspansji – umacnianie pozycji lokalnej. Zamiast masowości – kontrola jakości. Zamiast obecności w każdym miejscu – budowanie powodu, dla którego warto przyjechać właśnie tutaj. – Chcemy, żeby za kilka lat ludzie przyjeżdżali do Szczecina i pytali o nasze produkty. O hot doga, o wędliny. Żeby to było coś, po co się tutaj przyjeżdża, a nie coś z czym to my musimy wyjeżdżać – dodaje.

Za Masarem stoi nie tylko historia i produkt, ale też ludzie. Firma pozostaje organizacją o wyraźnie rodzinnym charakterze. W jej strukturze pracują bliscy właścicieli, a wielu pracowników związanych jest z nią od lat. W czasach, w których rozwój często oznacza przejście w struktury korporacyjne, Masar świadomie wybiera inną drogę. Taką, w której można zachować kontrolę nad jakością, procesem i relacjami.

Zwycięzca VI edycji “Twój Biznes pod Banderą Sukcesu”

– Ta nagroda to dla nas pewnego rodzaju docenienie tych wszystkich lat pracy. Pokazała, że to, co robiliśmy do tej pory, miało sens – mówi Marcin Ogar. – Takie konkursy są też okazją, żeby pokazać szerzej to, co się robi. Pokazać swoją pracę, swoją pasję, swoją jakość. Wyróżnienie przyniosło również bardzo konkretny impuls rozwojowy. Pozyskane środki zostaną przeznaczone na dalsze doskonalenie zespołu, bo to właśnie ludzie pozostają fundamentem tej marki. Te pieniądze inwestujemy w rozwój naszych pracowników. To dla nas kluczowe – dodaje.

Nagrody budują rozpoznawalność, jednak dla firmy Masar niezmiennie najważniejsze pozostaje to, co dzieje się każdego dnia. Jak sami mówią: kochamy jeść i kochamy karmić ludzi.

Więcej na temat Masar znajdziecie na https://wedlinymasar.pl

VI edycja konkursu gospodarczego „Twój biznes pod banderą sukcesu” realizowana jest w ramach projektu pn. „Pomorze Zachodnie - Innowacyjne, Kreatywne, Nowoczesne” finansowanego w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza Zachodniego 2021-2027, Działanie FEPZ.01.08 "Promocja innowacji i przedsiębiorczości oraz profesjonalizacja obsługi inwestorów"

Prestiż  
Kwiecień 2026