- Reklama -
CLOCHEE BANER PODMIEN

O pewnej szopie, w której mieszkają wróble…

Strona głównaO pewnej szopie, w której mieszkają wróble…

Musisz przeczytać

– Reklama –

baner_prestiz_400x400px

Siedzę w przedziale sama. Tak się zdarza w moich podróżach. Wtedy głośniej słychać własne myśli. Rozmowa z wewnętrznym JA? To może być trudne. Po co nam ktoś, kto za chwilę zada kilka trudnych pytań. Książki o wsłuchiwaniu się w siebie może nie są takie bez sensu. Czy mamy pozałatwiane sprawy z naszymi najbliższymi? Ze sobą samym? W większości przypadków – nie. „Na szczęście” jesteśmy zajęci. Nie mamy czasu na rachunki sumienia. A jeśli chodzi o matkę, ojca albo własne dziecko…? Takie zaszłości nie powinny czekać. A jednak… Trzeba by umieć przyznać się do błędu, przeprosić, pomediować, ustalić rozejm.

Najtrudniej przeskoczyć siebie. Powiedzieć – to też moja wina, albo: to przede wszystkim ja coś „schrzaniłem”. A czas ucieka i ta chwila więcej się nie powtórzy. Ludzie nie narodzą się jeszcze raz, żeby dać nam szansę na wyjaśnienie zaległych spraw, na przepraszam.

Z niechcianymi myślami jest trochę tak, jak w tekście satyrycznym Andrzeja Poniedzielskiego. Kontekst wprawdzie trochę inny, ale… „Kiedy przyjdą podpalić dom i kolbami w drzwi załomocą… – Otwórz im drzwi… szkoda drzwi”. Otwórzmy się więc najpierw na siebie, bo podobno jeśli zaakceptujemy siebie, to łatwiej nam będzie z innymi. Moje słabe i silne strony…? Tylko uczciwie! Nikt nie słyszy. Powiedzmy też sobie – nie ma ludzi idealnych, mamy więc prawo do błędów, ale musimy umieć wyciągać wnioski z każdej nauki.

Nauka nr 1. Nauczyć się słuchać i rozmawiać. Należy zacząć od siebie, a następnie dialogować w duchu z tymi, z którymi powinniśmy pogadać. Takie ćwiczenie dodaje odwagi. Łatwiej znajdziemy odpowiednie słowa i opanujemy emocje.

Nauka nr 2. Pomyślmy o ludziach, których lubimy. Popatrzmy na nich, jakby stanęli na naszej drodze pierwszy raz. Na pewno dostrzeżemy w nich coś nowego, coś dobrego.

Nauka nr 3. To samo zróbmy z ludźmi, których nie lubimy. Przebijmy się przez mur epitetów: głupi, zarozumiały, odpychający, brzydki. Oni z pewnością mają swoje dobre strony. Kiedy przestaniemy myśleć negatywnie, ni nagle się zmienią, bo zobaczymy w nich to, czego do tej pory nie chcieliśmy widzieć. Właśnie stworzyliśmy ich w swoim sercu.

Obudziliśmy siebie i przegoniliśmy myśli-stereotypy. Znów mamy czystą kartę. Na nowo możemy ją zapisywać. Jeśli umiemy zauważyć światło w oczach innych – mamy je także w sobie. A jeśli stać nas jedynie na wytykanie błędów, zgorzkniałe uwagi – to jesteśmy książętami ciemności, którym dawno, dawno temu ktoś zrobił krzywdę i nie przeprosił, nie wytłumaczył, tylko pozostawił z tą szramą na sercu i zniknął na zawsze.

Nie produkujmy książąt ciemności, ludzi smutnych i samotnych. Zróbmy własny rachunek sumienia. Porozmawiajmy, przeprośmy, żeby uwolnić siebie i innych.

W dzieciństwie Babcia opowiedziała mi historię o tym skąd pochodzą nasze dusze, które potem jako ludzie wędrują po świecie.

W niebie, na zielonych, zalanych ciepłym słońcem łąkach otoczonych lasem, stoi szopa – strzechą kryta. Mieszkają w niej wróble, a każdy to uskrzydlona dusza, która tylko czeka na ziemskie wezwanie. Gdy je otrzyma, staje się człowiekiem. Jeśli ten jest dobry, choć niedoskonały, popełnia błędy, ale też je naprawia – to po śmierci znów wraca do niebiańskiej szopy i czeka na kolejne wezwanie, na nowe życie.

– Reklama –

spot_img

Natomiast ten, który jest zły i nie chce się poprawić, który żyje po to, aby siać złość i niezgodę, i nic nie jest w stanie go zmienić – umiera na zawsze, nigdy nie już wróci do „wróblej szopy”. Taka dusza przepada na zawsze. Według tej legendy ludzie będą tak długo na ziemi, jak długo wróble nie wymrą.

A jak wiadomo: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu…

À propos przygotowań do trudnych rozmów… Lepiej nie przeprowadzać ich na pusty żołądek…

Marchewka z miodem i z imbirem
1 kg marchwi, 3 łyżki oliwy z oliwek, 1 łyżka masła, 1 łyżka ciemnego miodu najlepiej gryczanego, 1 łyżka mielonego lub drobno posiekanego świeżego imbiru, sól do smaku, masło

Obrane marchewki kroimy w słupki i obgotowujemy przez ok. 2 minuty w lekko osolonej wodzie. Odsączamy. W żaroodpornym naczyniu podgrzewamy oliwę, wrzucamy marchew i podsmażamy. Następnie dodajemy masło i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. W tym czasie marchewkę polewamy miodem i posypujemy imbirem. Pieczemy ok. 5 minut, od czasu do czasu przewracając słupki, żeby równomiernie się opiekły.
To świetny dodatek np. do kurczaka.

Złota myśl jak drogowskaz: 
„Największe cienie w naszym życiu powstają, gdy sami siebie ustawiamy w słońcu”

(Ralph Waldo Emmerson)

Do zobaczenia w następnej podróży…

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

– Reklama –

clochee1000x100

Podobne artykuły

Aktualny numer

- Reklama-
baner_prestiz_400x400px

Musisz przeczytać