Nie było, nie ma i nigdy nie będzie mojej zgody na doping. Czy to dotyczy megagwiazdy, czy szaraczka wspinającego się dopiero po szczeblach sportowej kariery. Wiem, że może to brzmi zbyt idealistycznie. Żyjemy w czasach facebooka, szybkich informacji i mediów kreujących rzeczywistość głównie przy pomocy skandali, afer i raczej negatywnych zachowań.