Był artystą, który z lęków, wstydu i poczucia niedopasowania budował własne wszechświaty. Tworzył miasta przyszłości, dziwne postaci i historie balansujące między groteską a smutną prawdą o człowieku. Teraz twórczość Przemysława Piniaka, przedwcześnie zmarłego szczecińskiego artysty, po raz pierwszy otrzymuje szeroką instytucjonalną opowieść. Wystawa „Poszło w pięty” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie potrwa do 23 sierpnia.

Nie jest to klasyczna retrospektywa ani próba uporządkowania całego dorobku artysty. „Poszło w pięty” podąża raczej za mitologią stworzoną przez samego Piniaka – pełną przerysowanych bohaterów, futurystycznych wizji, absurdalnego humoru i estetyki nadmiaru. Tytuł wystawy zaczerpnięto z jednej z często używanych przez artystę fraz. To określenie, które mówi zarówno o jego stosunku do świata sztuki, jak i o głęboko zakorzenionym poczuciu wstydu oraz lęku przed oceną.

Na ekspozycji można zobaczyć szkice, obiekty, obrazy na płótnie oraz malarstwo tworzone na frontach meblowych. Te pozornie różne elementy układają się w spójną opowieść o świecie, w którym potrzeba akceptacji miesza się z doświadczeniem odrzucenia. W wizualnych i tekstowych narracjach Piniaka bohaterowie przemierzają rozpadające się miasta, próbując odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości rządzonej przez konsumpcję i społeczne oczekiwania. To uniwersum, w którym każde odstępstwo od normy może zostać ukarane spojrzeniem innych, a pragnienie bycia zauważonym przeplata się z poczuciem wykluczenia. Ważnym elementem wystawy są także głosy przyjaciół artysty. Ich obecność przypomina, że sztuka Piniaka nie była jedynie opowieścią o samotnej jednostce, ale także o relacjach, wspólnocie i potrzebie bliskości w świecie sztuki często skupionym na indywidualizmie i sukcesie.

Przemysław Piniak (właśc. Przemysław Piński) urodził się w 1986 roku w „Szczeczoliu” – tak artysta przewrotnie nazywał Szczecin – a zmarł w 2025 roku. Był artystą wizualnym, performerem i futurologiem. Tworzył rozbudowane światy przyszłości, łącząc malarstwo, instalacje, obiekty oraz słuchowiska. Jednym z najważniejszych tematów jego twórczości było doświadczenie wykluczenia oraz poszukiwanie nowych sposobów komunikacji między ludźmi. Interesowało go to, co dzieje się na granicy między fantazją a rzeczywistością, między potrzebą kontaktu a niemożnością pełnego porozumienia. Ukończył malarstwo na Akademii Sztuki w Szczecinie w 2019 roku oraz na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu w 2021 roku. W 2023 roku był rezydentem Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Wcześniej brał udział m.in. w projekcie „Studio Mistrzyni” z Joanną Rajkowską w BWA Wrocław. Został wyróżniony w Konkursie im. Marii Dokowicz na najlepszy dyplom Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, a także w konkursie Młode Wilki za wideoperformans „PylniceP”. Był również finalistą Artystycznej Podróży Hestii. Jego prace prezentowano m.in. w BWA Wrocław, Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, Galerii Foksal w Warszawie, Fundacji Staraków – Spectra Art Space oraz Galerii Labirynt w Lublinie.

Piniak miał na koncie kilkanaście wystaw indywidualnych, w tym „Oczy ze środka głowy” podczas Warsaw Gallery Weekend (2023), „Księżniczka Marcin” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu (2023), „Demony” w galerii Nowy Złoty we Wrocławiu (2022), „Wyspa Pucka i Pływające Chleby” w szczecińskiej Zonie Sztuki Aktualnej (2022) czy „W następnym życiu będę drzewem albo komputerem, w tym jestem człowiek z misją” w Fundacji Staraków – Spectra Art Space w Warszawie (2020).
Fot. Daria Prochenka








