„Hrabiny przodem”, to kontynuacja przezabawnych monologów autorstwa Anny Ołów-Wachowicz – „My hrabiny nie płaczemy”, które na teatralnej scenie ożywiła Olga Adamska. Były to mówione i śpiewane historie o codzienności kobiecego życia, związkach i nieubłaganym upływie czasu.
W nowej odsłonie będzie równie zabawnie i autoironicznie. Będą kwiaty doniczkowe, dzieci, mężczyźni oraz… inne pasje. – Hrabina oznacza dzielną kobietę, taką która nie lubi się awanturować jak przekupa na targu, potrafiącą przemyśleć każdy problem i przyjść z gotową odpowiedzią. Posiada umiejętność spoglądania na przydarzające się nam sytuacje anegdotycznie – powiedziała w rozmowie z nami Olga Adamska. A autorka monologów Anna Ołów-Wachowicz dodaje: – Umówmy się, należymy do takiej grupy osób, które w swoim mniemaniu trzymają pewien wysoki poziom. Każda z nas przecież urodziła się księżniczką, a jeśli nie księżniczką to hrabiną i tak chciałaby być traktowana. My kobiety zazwyczaj staramy się być perfekcyjne, bardzo dbamy o tą naszą powierzchowność. Po prostu świetne i niezastąpione w każdej roli. Dziwnym nie jest, że w końcu to puszcza i przydarzają się nam sytuacje, po których nic tylko usiąść i się śmiać. Ja to widzę i opisuję.
Premiera „Hrabin przodem” odbędzie się 2 marca na deskach Teatru Polskiego. W projekt zaangażowała się grupa utalentowanych osób. Reżyserem monodramu jest znakomity aktor Arkadiusz Buszko, o oprawę muzyczną zadbali Aleksander Górny i Roman Rydz. Olgę Adamska ubrała projektantka mody Sylwia Majdan, a oprawa graficzna to dzieło Anny Bal.







