Ikona lat osiemdziesiątych – Porsche 944 to model, który w założeniu miał zastąpić swojego poprzednika, jednak zdobywając błyskawiczną popularność, nie tylko sam stał się gwiazdą, ale przedłużył życie „staruszka” – Porsche 924, które zaczęło funkcjonować jako tańszy zamiennik pożądanego 944. Auto z „oczami szeroko zamkniętymi”, czyli schowanymi światłami, czy też te w pełni „rozbudzone” robi lepsze wrażenie? Takie pytanie miłośnicy motoryzacji zadawali sobie w latach osiemdziesiątych.
Pierwszy egzemplarz tego samochodu z linii produkcyjnej zjechał w 1982 roku, a produkcja trwała przez niemal dziesięć lat. Porsche 944 podbiło szczególnie rynek amerykański. Dość wspomnieć, że prawie połowa z wyprodukowanych blisko 140 tysięcy egzemplarzy w różnych wersjach, trafiła właśnie do USA.
Motoryzacyjna roszada
Nasz klasyk to przedostatni model ze stajni Porsche, z linii zwanej transaxle. Jej specyfika polega na tym, że samochód ma silnik zlokalizowany z przodu, ale skrzynię biegów przy tylnej osi. Cel jaki obrali konstruktorzy polegał na jak najlepszym rozkładzie masy, co ma przełożenie na jakość prowadzenia samochodu. Udało się osiągnąć wynik 50/50 w zestawieniu przód-tył, co oznacza wręcz idealną konstrukcję. Tutaj dodać należy także relatywnie małą wagę – nieco ponad 1100 kilogramów i mamy pełen obraz autka nie tylko ładnego i zgrabnego, ale przede wszystkim szybkiego i świetnie się prowadzącego. Urokucałości dodają oczywiście reflektory pop-up (wysuwane na przodzie) i mocno poszerzone nadkola, które są elementem charakterystycznym dla ostatnich modeli linii transaxle.
W zależności od rocznika i wersji auta, pod maską Porsche 944 można znaleźć silniki o pojemności od 2,5 do 3 litrów i mocy 150-250 KM. Ten model napędzany był wyłącznie silnikami czterocylindrowymi (R4), których konstrukcja została zaczerpnięta z silnika V8 modelu Porsche 928. Znacznie mocniejsze było 944 Turbo. W zależności od wersji, ten silnik mógł osiągnąć moc od 220 do 250 KM. Nasz szczeciński klasyk to wyprodukowane w 1985 roku cacko, z 2,5 litrowym silnikiem o mocy 163 KM. Trzy lata temu przyjechało do naszego miasta na lawecie, a nabywcą był nie byle kto – nie tylko miłośnik marki Porsche, ale na co dzień technik serwisu w Porsche Centrum Szczecin. Szybko postawił kupione przez siebie, niesprawne auto na koła i nadał mu nowe życie.
– Od zawsze marzę co prawda o modelu 911, jednak nie wahałem się przy kupnie tego samochodu, którym przed zakupem nawet nie można było się przejechać – mówi Adam Jachowski, właściciel szczecińskiego klasyka Porsche 944. – Jazda nim to wręcz motoryzacyjna poezja. Brak jakiejkolwiek elektroniki wspomagającej kierowcę, nawet układu ABS – za to pole do popisu dla kierowcy i olbrzymia satysfakcja z jazdy.
Idealne na tor
Te wszystkie walory sprawiają, że miłośnicy marki Porsche, szczególnie z linii transaxle, rozgrywają regularne wyścigi na torach w Poznaniu, Kamieniu Śląskim czy na Słowacji. Szczeciński klasyk z Adamem Jachowskim za kierownicą, może pochwalić się dwukrotnie drugim miejscem w klasyfikacji całego sezonu. Wyścigi tych aut mają zresztą bardzo długą historię. To właśnie Porsche 944 w wersji turbo brały udział w pierwszych wyścigach aut jednomarkowych Porsche Turbo Cup już w 1986 roku. Było to wejście tej marki w świat motorsportu, a dziś o randze Porsche Supercup czy Porsche Carrera Cup nikogo przekonywać nie trzeba. Supercup znany jest szczególnie fanom Formuły 1, bo te zawody towarzyszą właśnie Grand Prix F1 i odbywają się na tych samych torach.
– To model wybitnie nadający się na tor, świetnie wchodzący w zakręty, na których można rozwijać duże prędkości – mówi Adam. – Moja 944 wyposażona jest dodatkowo w wyścigowe zawieszenie, dzięki czemu jego twardość i wysokość mogę dostosowywać do danego toru. Startując, muszę mieć także wyścigowe opony oraz ulepszony uklad hamulcowy.
Porsche 944 nadal można uznać za drogie auto, pomimo zaawansowanego już wieku. Chcąc nabyć najprostszy model z lat 1982–1988, obecnie trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 50–70 tysięcy złotych, za sprawny, dobrze utrzymany egzemplarz. Modele o pojemności 3 litrów są jeszcze droższe, osiągając kwoty nawet bliskie 150 tysięcy. Wersje turbo lub kabriolet bywa, że biją nawet i ten rekord, jeśli chodzi o wartość, a w dodatku mają wciąż największą tendencję wzrostową na rynku. Z uwagi na stan zachowania i osiągi silnika, najdroższe Porsche 944 najczęściej zostały wyprodukowane w latach 1989–1990.











