Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.
Ulica Złotego Deszczu
Nazwa na pozór niewinna. Bo cóż może być podejrzanego lub złego w tym potocznym określeniu forsycji? Wiosną na tym popularnym krzewie ozdobnym gęsto pojawiają się jaskrawo-żółte kwiaty, które mogą przypominać „złoty deszcz”. Rośliny te są od wieków uprawiane w Japonii. A w Chinach ich owoce są wykorzystywane leczniczo. Prawda, że nic dziwnego, ani szokującego? Ale okazuje się, że nazwa tej ulicy może być również bardzo kontrowersyjna. Bo niektórzy kojarzą Złoty Deszcz z pewną, dość specyficzną praktyką… seksualną. Nazwę tę radni przyjęli na jednej z sesji Rady Miasta Szczecin w 2024 roku. I jakoś nikomu akurat takie skojarzenie nie przyszło do głowy. Tak przynajmniej wynikało, ale sprawę Złotego Deszczu nagłośniła jedna z lokalnych gazet. Indagowany przez nią wtedy jeden z prawicowych radnych najpierw się śmiał. Ale potem przestał uznając, że ta nazwa jest jakimś niesmacznym żartem. Ale wiceprzewodniczący komisji Rady Miasta, która ocenia nazwy ulic stwierdził, że nie wzbudziła ona protestów czy uwag, nikt na nią nie zwrócił uwagi, z niczym perwersyjnym nikomu się nie skojarzyła. W ostateczności nazwa została jednak przez radnych przyjęta. I jednym kojarzy się ona z pięknym kwieciem na krzaku, a innym nie.
Ulica Kazimierza Brodzińskiego
Poeta epoki sentymentalizmu, uważany za najwybitniejszego twórcę polskiego preromantyzmu, historyk i teoretyk literatury, publicysta, tłumacz, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Ale nie tylko romantyczne sielanki i elegie były mu w głowie. W stopniu porucznika służył w armii Księstwa Warszawskiego. W 1812 roku wziął udział w wyprawie Napoleona na Rosję. W bitwie pod Lipskiem został ranny i trafił do niewoli. Jego najbardziej znanym utworem jest „Wiesław” – historia miłosna Wiesława i Haliny. Ale sielanka ta ma także drugie dno. Brodziński opisywał w niej świat, w którym panowała harmonia między cnotliwymi ludźmi a naturą, pracę na roli, bliskie związki z ziemią. Utwór ten był bardzo popularny. W Epilogu do „Panu Tadeusza” wspomina o nim Adam Mickiewicz – „Tak za dni moich, przy wiejskiej zabawie, czytano nieraz pod lipą na trawie, pieśń o Justynie, powieść o Wiesławie”. Spod ręki wyszły Brodzińskiego wyszły także tłumaczenia np. „Cierpień młodego Wertera” Goethego, wierszy Schillera, Herdera, łacińskie „Elegie” Jana Kochanowskiego i teksty biblijne.
Ulica Zaranie
Nie mylić z „zaoraniem” – tak ostatnio popularnym określeniem widowiskowego, kompromitującego i miażdżącego pokonania kogoś w dyskusji. Chodzi o „zaranie”. Ta dawniej w Polsce nazywano porę dnia przed świtem, chwilę tuż po wschodzie słońca, wczesny ranek, świt lub brzask. Ciekawa jest genealogia tego wyrazu. Powstał on poprzez połączenie przedrostka „za” oraz rzeczownika „rano” (dawniej „ranie”), na tej samej zasadzie co „zalesie” (miejsce za lasem) czy „zarzecze” (miejsce za rzeką). Z czasem „zaranie” zaczęło znikać z potocznej mowy. Ale można je znaleźć np. w twórczości polskich poetów, gdzie często używane jest w znaczeniu metaforycznym – jako synonim początek czegoś, narodziny, rozpoczęcie istnienia czegoś np. Juliusz Słowacki w dramacie pt. „Ksiądz Marek”: „A świeża – jako zaranie / Przyszłych nadziei narodu…” oraz pisarzy np. Władysław Reymont w „Chłopach”: „Jakoś wnet po świętej Barbarze, patronce dobrej śmierci, o cichym, omdlałym zaraniu, spadły pierwsze krótkie, trzepotliwe wiatry (…)”. Najczęściej to słowo występuje w sformułowaniu „od zarania dziejów” (czyli od samego początku ludzkości, od czasów zamierzchłych, pradawnych lub np. „u zarania niepodległości”. Słowo to jest ciągle aktualne na Śląsku. W tym rejonie Polski od 1907 roku ukazuje się pismo „Zaranie Śląskie” – jedno z najważniejszych i najbardziej zasłużonych czasopism naukowo-kulturalnych, poświęcone historii, literaturze, folklorowi oraz tożsamości Śląska.







