Wszędzie tam, gdzie prestiż...
„Foki” to coś w rodzaju teatralnej albo aktorskiej dystopii, ale dosłownie, bo metaforycznie o kondycji tegoż właśnie.
To wielu z nas już przeżyło, wielu z pewnością przeżyje. Czas jest nieubłagalny, starzenie się jest nieuniknione, śmierć dla każdego jest obowiązkowa.
Tekst Marcela Mithoisa to intrygująca gra z widzem. Chwilę przed recitalem Wielkiego Gwiazdora na scenie zjawia się jedynie Jego (tytułowy) akompaniator i obwieszcza, że koncert się opóźni, a w sumie to się nie odbędzie.
Nie zamierzam polemizować ani z wyborem „Króla Rogera” jako clue obchodów 65-lecia szczecińskiej opery.
Byłem ostatnio w ptasim rezerwacie na wyspie Sobieszowskiej w Gdańsku. Największą atrakcją tego miejsca są unikatowe dźwięki wydawane przez rozmaite ptactwo.
Zuza to gąsienica, ciekawska i niecierpliwa. Nie mogąc doczekać się przetworzenia w motyla, wyrusza w podróż w poszukiwaniu wiedzy i możliwości.
To współczesna baśń o niezwykłej przemianie prostej dziewczyny w damę. Bez czarów i magii, a jedynie dzięki edukacji. Przepustką do lepszego świata mają być wyuczone salonowe maniery, ale przede wszystkim poprawny język.
Efektowny musical z kilkunastoma utworami napisanymi przez znanych i uznanych dramaturgów oraz tekściarzy.
Propozycja Teatru Polskiego – „Chwila nieuwagi” – ma ogrom rozmachu oraz inscenizacyjnej staranności.